piątek, 27 grudnia 2013

niedziela, 22 grudnia 2013

... świątecznie?

Zaczęłam na początku tygodnia pisać posta (zmysłowego zresztą posta:), ale tak zwany świąteczny rozgardiasz, szycie prezentów oraz milion drobiazgów, które miło by było poczynić przed wielką labą, całkowicie zawładnęły moim czasem! Przelotnie poczytuję Wasze regularne posty i podziwiam, jak to robicie, że macie czas na zdjęcia, ich obróbkę, pisanie i cała resztę. Po prostu pełen szacun! Ja musiałam się nieźle czasowo nagimnastykować coby choć życzenia zamieścić.


Życzę Wam cobyście Święta spędzili, tak jak tego pragniecie, 
a nie tak jak to widzą inni!
Wielkiej laby i totalnego relaksu:)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Tajemnica tajemniczego naszyjnika cd.

Tajemnica tajemniczego naszyjnika rozwiązana! Nie myślałam, że takie domyślne z Was bestie! Brawa! 
Historia projektu naszyjnikowego sięga daleko! Dawno temu w pewnym psim czasopiśmie czytałam wywiad z pewną osóbką, która z podszerstka swoich owczarków niemieckich robiła .... swetry na drutach! Kto ma owczara ten doskonale wie, że jedna sztuka takiego kundlacza może spokojnie rywalizować z rasową owcą! Tak więc owa pani poddawała obróbce ową sierść w taki sam sposób, jak owczą wełnę z całymi ceregielami. I z gotowych już nici dziergała przeróżne sweterki. Podobno ciepłe i nie śmierdzące mokrym psiakiem:D Ta psia wełna utkwiła mi w jakiejś szufladce i tak się tam bujała, a psi i koci podszerstek mimochodem zaczął się zbierać. A że nauczyłam się na wspomnianym jarmarku filcować kulunie, projekt nasunął się sam!
Oczywiście tajemniczy naszyjnik zrobiony jest w 95% z osobistej wełny Miśki oraz w 5% z Dyni. Już spieszę wyjaśnić, że kocia wełna średnio się nadaje, ponieważ ze względu na kocią schizę dotycząca czystości po prostu się nie filcuje! Pewnie należałoby ją odpowiednio oczyścić. Psia natomiast jak najbardziej, po wstępnym przepraniu w wodzie z mydłem gotowa była do filcowania. Teraz spieszę do poprzedniego posta ujawnić zwycięzcę :D

My tu gadu, gadu a zimowe szaleństwo się zaczęło! Uwielbiam las w zimowym ubranku!


czwartek, 5 grudnia 2013

Tajemniczy naszyjnik i wspólne craftowanie:D

Od jakieś czasu chodził za mną pewien projekt. W lato na Jarmarku Wdzydzkim ufilcowałam własnoręcznie małą kulunię! I tak mnie to wkręciło, że postanowiłam ufilcować sobie naszyjnik:D Wiem trochę czasu minęło, a że nie lubię jak projekty w głowie mi się kołaczą i próbują wydostać się na wolność. Muszę je wreszcie uwolnić, bo blokują drogę kolejnym. A że materiału była już dostateczna ilość, a nawet nadto, należało się przyłożyć do tematu. Szczególnie, że od dziecięcia na poprzednią Gwiazdkę dostałam książkę "Magia filcowania" Ireny Biskup i Justyny Wróbel-Mikołajczyk. Cudne torebki wg super instrukcji można wyczarować dzięki niej!  
Filcowanie to naprawdę kawał ciężkiej i mokrej roboty, po sześciu kulkach wymiękłam, resztę zostawiłam na kolejny dzień. Podziwiam filcujące dziewczyny! Szczególne filcowanie na mokro. Uff!
Specem od biżuterii nie jestem, więc zmiany koncepcji i wreszcie wykonanie naszyjnika zajęły mi więcej czasu niż zakładałam :)))

 Kremowe kulunie i zielone szklane koraliki.

sobota, 30 listopada 2013

Mitenki i psi język migowy.

To, że jestem fanką rękawiczek wszelakich, już wspominałam. Sporo ich różniastych w kartonie zalega, na różne okazje i do różnych celów przeznaczone. Chodzę w nich przez okrągły rok, nawet latem mam przynajmniej jedną parę w torebce;D Niestety tydzień temu na zakupach zgubiłam jedną rękawiczkę z pary moich ulubionych mitenek. Nieodżałowana strata:((( W związku z tym, że długo bym musiała szukać, bo marudna jestem w kwestii rękawiczek. Postanowiłam sama wydziergać! A co tam! Niby szydełko trzymać umiem, ale łatwo nie było, szczególnie jak przyszło do zrobienia drugiej, która wyobraźcie sobie, musiała być taka sama! No nie .... Zaczęłam w zeszły weekend, oczywiście bez żadnego wzoru, coby łatwiej było, skończyłam dzisiaj rano. Pierwsza w moim życiu wydziergana rzecz, którą zamierzam publicznie nosić!
Zdjęcia: roli głównej głucha Miśka i mitenki (i oczywiście samowyzwalacz, więc przepraszam za jakość zdjęć) w stylizacji spacerowej ;D


czwartek, 21 listopada 2013

Ubranko na telefon 3D

Witam wszystkich moich stałych i nowych czytaczy! Dzisiaj będzie króciutko:D

Ubranka na telefon/smartphone dotarły do właścicielek, więc mogę zaprezentować. Aplikacja 3D za pierwszym razem wyszła mi samoistnie TU. Po prostu sięgnęłam po jakąś próbkę filcu i łapka "sama zrobiła się" trójwymiarowa. Ale jak człowiek chce coś powtórzyć, to już tak "samo się" nie robi i musiałam przetestować kilka rodzajów filcu. Trochę się nadziergłam, ale na szczęście udało się:D


sobota, 16 listopada 2013

Szyciowe różności mamy i córki ...

Zacznę od krawieckich osiągnięć mojego dziecięcia, które to absolutnie nie pali się do szycia, a nawet można rzec, że omija je szerokim łukiem. Chciała mnie wkręcić w uszycie zasłon i ekotorby. Ale byłam dzielna i nie dałam się! Dwie soboty z rzędu dziecię siedziało i dzielnie walczyło z materią. Efekty ... sami zobaczcie.

Mops na torbie namalowany samodzielnie farbą do tkanin, wg zmodyfikowanego wzoru z internetu.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Pasztet z DYNI


Oczywiście, że pasztet będzie z dyni a nie z Dyni :D Ale nie wykluczone, że się kiedyś to rude ś.... doigra i skończy w brytfance :)))) Bo za często przekracza granice przyzwoitości!

Tak więc ku chwale święta dzisiejszego pasztet z dyni się upiekł!
Przepis wyjściowy ...

niedziela, 10 listopada 2013

Klub Trufla

Niedawno pisałam o trójmiejskiej inicjatywie dla psów emerytów i nie tylko oraz ich przewodników "TRUFLA". Była też zagadka co kryje się pod tajemniczym słowem "trufla" :D Wszyscy kojarzyli z grzybem, i słusznie:) ale ten grzyb podobny jest do .... mam nadzieję, że teraz odgadniecie!

Z okazji urodzin inicjatorki naszych emeryckich spotkań, powstała taka oto klubowa bluza:


poniedziałek, 4 listopada 2013

Jesienna przeróbka

Krótki post o małej przeróbce. W tak zwanym między czasie przerobiłam filcową reklamówkę na coś nowego. Doszyłam regulowany pasek na ramię, aplikacja zasłoniła dziwaczny znaczek. Przy okazji przetestowałam nowy nabytek czyli lidlowy pistolet do kleju na gorąco. Jedna dysza mi się zapchała, ale wymieniłam na większą i jest oki. Jakie wnioski ... bardzo szybko zasycha :D Na tak dużej aplikacji nie ogarnęłam tego zasychania i nie obyło się bez poparzeń (na szczęście miałam pomalowane paznokcie i klej zszedł razem z lakierem:))) Raczej nie zmienię techniki przyszywania aplikacji, pistolet zdecydowanie przyda się do małych elementów. Ale wiadomo nową zabawkę należy jak najszybciej przetestować:D
Zdjęcia udało mi się zrobić dopiero dzisiaj rano, przed pracą, samowyzwalacz poszedł w ruch, statywem było auto;D


niedziela, 27 października 2013

sfilcowany czas

Totalnie zaganiany tydzień, przez poprzednią pracującą sobotę nie mogę wyjść z chaosu, jaki ogarnął moje zorganizowane życie. W nagrodę, że jakoś dałam radę, domowe SPA sobie zafundowałam, godzinę w pachnącej wannie leżakowałam! A jak! Teraz zrelaksowana posta tegoż piszę i nadrabiać zaległości czytelnicze będę!

Dzisiaj maszyną do szycia zawładnęło moje dziecię i zasłonko-firanki dzielnie szyło. Pokój z różowego na szary beton przemalowało, no i trzeba było coś nowego na okno uszyć. A że wystrój dość często się zmienia zaproponowałam biały materiał, przywleczony z Maminej szafy, lekko przezroczysty, trochę, ale nie za bardzo, dzianinowaty. Nic to, byłam pełna obaw, że to cudo będzie się ciężko szyło, a tu niespodzianka, szło jak po maśle, aż trochę pożałowałam, że na okno to pójdzie:D Ale jak się znudzą to szansa na uszytek będzie! Żabki od karnisza zaginęły, więc trzeba było pętelki uszyć. Dziecię sobie pięknie poradziło, umęczyło się okrutnie, ale co tam własnoręcznie  uszyte firanko-zasłonki zawisły (ciemno, więc zdjęć niet:).

Pracowity tydzień mija, między innymi uszyłam trzy "Spacery z psem", ale nie pokażę, bo to już świąteczne uszytki. TAK! TAK! Już Mikołaje wyglądają z półek sklepowych! Zaczyna się świąteczne szycie AAAAAAA! Na samą myśl czas mi się filcuje!

W zamian prezentacja ekotorby "Spacer z psem", którą wygrała w moim rocznicowany Candy Lani z bloga Pamiętnik Sashy


środa, 16 października 2013

Spodnie nr 4 z Norwegią w tle

Weekendowy wypad do Norwegii w celu odwiedzenia pociechy starszej czyli syneczka marnotrawnego, który to po świecie się wałęsa od czasu jakiegoś. Pierwszy raz w tamtych stronach, całkowicie urzeczona i zauroczona. Mało ludzi, przestrzenie, coś dla mnie ... Tak więc spodnie uszyte specjalnie na tą okazję, tak jakoś mnie ujął materiał przytargany od Mamy, że od razu postanowiłam co z niego wyrośnie. Nie noszę eleganckich spodni, bardzo źle się w nich czuję, postanowiłam więc ze "sztywniackiego" materiału uszyć coś luźnego, może trochę luzackiego ;D Wykrój znany i kochany przeze mnie z Burdy nr 7/2011, model 102A (spodnie nr 1 TU, spodnie nr 2 TU, spodnie nr 3 TU). Swoją drogą, to ciekawe ile jeszcze wersji uszyję?!


środa, 9 października 2013

Trufla

Życie zaczyna się po ... w zależności od gatunku, punktu widzenia, wieku ... Na emeryturze też można się zabawić i rozerwać ;D Trójmiejska TRUFLA dla psów po "przejściach" (czytaj: wcześniej pracujących) i ich przewodników. Super inicjatywa, żeby się ruszyć z domu i coś jeszcze wspólnie przeżyć. Praca węchowa jest atrakcyjna nawet dla starszego psa, czy to ślady czy praca górnym wiatrem. Szczególnie jak się z kundlem, nawet trzy razy w tygodniu biegało na treningi, to nieraz brakuje wspólnych wypadów tylko we dwoje - ja i mój pies:D Dodając do tego inne atrakcje, o których pisałam TU, ciekawie zapowiada się starość:) 
W niedzielę odbył się kolejny trening, relacja na FB. Miło było spotkać się, wymienić doświadczaniami geriatrycznymi i poplotkować:D Mimo niesprzyjających warunków terenowych ferajna poradziła sobie świetnie. Następnym razem poprosimy o pięknie skoszony trawnik, w tym wieku mamy prawo trochę pofoszyć ;D

 

poniedziałek, 7 października 2013

Gniazdoposłanie i krótkie spodenki :D

Jak pamiętacie z wcześniejszego posta, miałam zamiar rozprawić się z całą siatą zalegających różniastych tasiemek i frędzli. Szczególnie, że nie były pierwszego gatunku i w dodatku w różnej długości kawałkach. Tasiemki zostały rozplątane, posegregowane i zszyte. Moje pierwsze od dłuższego czasu szydełkowe dzieło ... można rzec, że wyszło całkiem zgrabne gniazdo w kocim rozmiarze;D Gniazdoposłanie spoczęło na krześle w przedpokoju, jedno z ulubionych miejsc Dyni.


poniedziałek, 30 września 2013

Jeden kot do przodu ...

... mam nadzieję, że tak będzie. Dobrze zacząć jest od początku. O kocich perypetiach mojej siostry wspominałam już TU. Skończyło się na tym, że rudy znajda Gerfild powędrował do stolicy na salony i tam w najlepsze bryluje. Okazało się, że to jego świat, jego bajka! Wycieczki familii bliższej i dalszej nawiedzają mojego siostrzeńca i zachwytom nie ma końca! Wspomnę jeszcze, że wspomniany tu rudzielec oskarżany był o terroryzm w stosunku do starej kotki, lenistwo, nachalność i wiele, wiele innych niewybaczalnych wad.  Tak więc dom opuszczał w niesławie.
Co do lenistwa, to szybko ten zarzut został zweryfikowany, ponieważ jak tylko zabrakło tegoż "leniucha" dom mojej siostry zaczęły nawiedzać mysie plagi, a dom rocznik dwudziesty nie za bardzo ma jak się bronić. Ostatnio nawet słyszany był tupot zdecydowanie większych stópek niż mysie! Decyzja zapadła. Stara kotka nie radzi już sobie z tematem, kot więc natychmiast pożądany jest! I to dorosły, czyli schroniskowy będzie idealny. Padło na mnie, gdyż już i kota, i psa ze schroniska brałam (co prawda nie dla siebie, ale reklamacji nie było). Jak zawsze skorzystałam z pomocy schroniskowej koleżanki. Dzięki Wiola!
W niedzielę umówiona z wolontariuszką od kotów, i tu wielkie dziękuję dla Pani Eli, zjawiłam się z Panem Codziennym u wrót przybytku zwanego schroniskiem w sławnym kurorcie nad naszym wspaniałym morzem. Oczywiście lista życzeń mojej siostry została wcześniej przedstawiona (skromna była: coby kocisko łowne było, starej kotki nie terroryzowało i wykastrowane/wysterylizowane było). Wszystko zostało spełnione, ale najważniejsze w praniu wyjdzie:))


niedziela, 29 września 2013

Rozwiązanie konkursu!

Dłużej na łaskawość Szanownej Komisji czekać nie mogę, sama z niecierpliwości umieram. Żadnej współpracy w tym zakresie! Dzisiaj to już szczyt, po wciągnięciu rosołu z głowy łososia nie mogłam liczyć już na nic:( Sami zobaczcie ...



środa, 25 września 2013

Przyjemności :D

Zacznę od przyjemności weekendowych. Wypad na Mazury, bardzo miły i odprężający nad jeziorem w miejscowości Gorło. Nie bywam często w tamtych stronach, bliższe mi są Kaszuby. Ale po sezonie są przeurocze i zachwycające!


poniedziałek, 23 września 2013

Nowe Klamerkowo

Przyznam się, lubię prać, rozwieszać pachnące pranie, trochę mniej ale prasować też :)) Klamerki rzecz niezbędna w tym procederze. Nie traktowałam ich zbyt dobrze, kilka pokoleń wykończyłam na mrozie i w słońcu. Postanowiłam dać im lepsze życie, skoro tak dzielnie mi służą. Aby mogły się cieszyć ciepłem w zimie musiałam uszyć Nowe Klamerkowo!
 

niedziela, 15 września 2013

Garbaty ekspres i konkurs u LoliJoo :D

Garbaty ekspres sam się prosił, żeby zgłosić go w konkursie u LoliJoo. Nie byle jaki, to konkurs! Trzeba się wykazać trochę pamięcią i opisać szyciową wpadkę ubrania zakupionego czy wypatrzonego w sklepach.


poniedziałek, 9 września 2013

Nakrapiany miot


W poprzedni weekend zabrałam się  za szycie tildowych psiaków (podobne jak tutaj: KLIKKLIK I KLIK). W sumie osiem sztuk! To już pokaźny miot a miałam zamiar skończyć szycie w jeden weekend. Trochę przeceniłam swoje możliwości, całość przeciągnęła się tydzień :(
Pierwszy z tildowych szczeniaków powędrował już w zeszły poniedziałek do nowej rodziny. Wyposażony w filcową kość i aporcik :) Psiak się wyróżnia, bo i ojciec coś z obcokrajowca miał ;) Tkanina - japońska bawełna, którą udało mi się uwolnić. Z aportu jestem szczególnie dumna, wyszedł bardzo profesjonalnie, myślę, że i pies by nim nie pogardził:)

poniedziałek, 2 września 2013

Zdarza się najlepszym ;D

Nie tylko ja narzekam na brak czasu. Gdzie nie zaglądam każdy marzy o minimum 50 - godzinnej dobie :) Ale mamy to co mamy i 24 muszą nam starczyć. Po urlopie od razu, wiadomo do pracy i szycia. To drugie zdecydowanie mi bardziej odpowiada!
Dwie filcowe listonoszki na zamówienie, jak się okazało właścicielki jednej z moich toreb. Poznałam też osobiście howavartkę, którą to żmudnie wycinałam, przyklejałam i przyszywałam do listonoszki:) Jak się okazało jest rówieśniczką Miśki i miło było wymienić się z włascielami doświadczeniami w kwestii psiej starości.
Tym razem na jednej z toreb pojawiła się nova scotia duck tolling retriever. Przyznam się, że jestem zauroczona tą rasą, a nawet, jak Miśka zaczęła się starzeć, mocno analizowałam wzięcie równolegle nowego psa do pracy i miała to być właśnie nova scotia duck tolling retriever ...


sobota, 24 sierpnia 2013

Candy jak marzenie - aplikacja na zamówienie!

Trudno w to uwierzyć, zwłaszcza mnie samej, ale dziś mija rok od pierwszego wpisu na moim blogu! Blog o szyciu i psim życiu. Prezentować się miały na nim wszelakie torby, torebki i inne pojemniki filcowe, ale dzięki Wam wkręciłam się w szycie i pojawiają się różniaste uszytki, któreż to na grzbiet można zarzucić, albo i nie! A do psiego życia wkradły się kocie wątki opanowując i zagarniając znaczną część blogowej przestrzeni  ;D
Blogowanie nie cieszyłoby mnie tak bardzo gdyby nie osoby, które tu zaglądają, wspierają i zachęcają do dalszej pracy, za co ogromnie Wam DZIĘKUJĘ!!!!

Z tej okazji mam dla Was Urodzinowe Candy, którego hasłem będzie:

Candy jak marzenie - aplikacja na zamówienie!


czyli Ekotorba „Spacer z psem” 
z wybraną przez Zwycięzcę psią aplikacją!

Dodatkowym cukierkiem nr 2, na który można się zapisać będzie taki oto zestaw:

(opis nagrody: lidlowy zestaw do szycia)

Warunki są prawie bardzo proste:

  1. Pozostaw KOMENTARZ pod niniejszym postem, w którym:
    • Wyrażasz chęć wzięcia udziału w zabawie oraz adres swojego bloga.
    • Podaj rasę aplikacji, która ma się znaleźć na torbie (oczywiście nie mogę pominąć rasy najliczniejszej: kundelków wszelakich - właścicieli i miłośników zapraszam do zabawy!)
    • Opisz krótko dlaczego akurat ta rasa psa.
    • Specjalnie dla kociarzy: wpiszcie rasę psa o jakiej marzycie ale głośno boicie się o tym mówić ze względu na Wasze koty ;D (zapewniam, że Wasz kot zaakceptuje wygraną torbę!). Proszę w komentarzu zaznaczyć swój status kociarza;)
    • Zaznaczcie, czy macie ochotę na drugiego cukiereczka!
  2. Banek umieść na swoim blogu podlinkowany do posta z informacjami.
  3. Jeżeli nie jesteś obserwatorem Pieskiego Szycia - będzie mi miło jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
  4. Nie posiadasz bloga? Chcesz bawić się z nami? W komentarzu podaj swojego mejla.
To jeszcze nie koniec najciekawsza wypowiedź dotycząca wyboru aplikacji zostanie dodatkowo nagrodzona!

Konkurs trwa do 24 września 2013r. do północy, po tej dacie w ciągu tygodnia odbędzie się losowanie nagrody głównej, nagrody numer dwa oraz mój subiektywny wybór najciekawszego uzasadnienia :D W sumie będzie trzech zwycięzców! Chyba, że ktoś będzie miał szczęście w losowaniu i zgarnie dwie nagrody :D

I tym miłym akcentem pragnę zakończyć swój urlopik 
i zaprosić Was do zabawy!

środa, 21 sierpnia 2013

rozdanie u Atoma i Antka - dwa koty rozdają...dwa vintage koty!

rozdanie u Atoma i Antka - dwa koty rozdają...dwa vintage koty!

Naszyjnik z limitowanej kolekcji Rosiny Wachtmeiser wielkiej miłośniczki kotów. 
Pozłacany naszyjnik z regulowaną długością - wystarczy pociągnąć jak kot za kuleczkę



wtorek, 20 sierpnia 2013

Urlopowo ciąg dalszy z bluzeczką w tle

No i jest stacjonarnie. Pojezierze Drawskie, Folwark na Półwyspie godzina 22.00:
ja - kochanie nikt nie imprezuje, jaka cisza ...
Pan Codzienny - bo tu przyjeżdżają tacy ... tacy ... tacy z dziećmi!
ja - i tacy ... ze starymi psami!
Pan Codzienny - :))))))
ja - :))))))

I skucha! Bo ten stary pies nie daje nam żyć (tzn leniuchować) Liczy się tylko woda, woda i jeszcze raz woda! A że jest aporterem, to zwierze samo się nie kąpie! O nie!
Rzucać! Rzucać! Rzucać! 
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

Ważne, że jest chwila na obfocenie wcześniejszych usztków w tak zwanym plenerze. Dzisiaj kolejna bluzka. Powstała z męskiego T-shirta rozmiaru XXL specjalnie do tego celu zakupionego. Trochę przeleżał, bo miałam sto pomysłów co z nim zrobić ... i to był błąd! Miałam plany koronkowe co do tej przeróbki ... Zdecydowanie kwalifikuje się do Uwolnionych Tkanin!

niedziela, 18 sierpnia 2013

W drodze ...

Miało być tym razem stacjonarnie, ale póki dotarliśmy na miejsce, jednodniowy wypad do obwodu Kaliningradzkiego się przyplątał. Przy okazji bluzka przerobiona ze spódnicy, która to zawędrowała do mnie z Zaczarowanej Garderoby :D Kroju była kanciastego, także i bluzka takich kształtów nabrała :D

czwartek, 15 sierpnia 2013

Urlopowo

Urlopowe pisanie. Po raz pierwszy będzie wielkie leniuchowanie, więc trochę zaległości się pojawi. Mam nadzieję, że znajdzie się okazja do zrobienia zdjęć ostatnich uszytków, które wpakowałam do walizki:)
Na początek kosz do pewnego nowego domku, który zamieszkują dwa czarno - białe koty, a że filcu w takim kolorze nie miałam, to na koszu króluje czarny kot i biały kot :D Jest też nadzieja, że zamieszka tu kiedyś jakiś pies? Może czarna labka albo szalony terier? Tym razem po raz pierwszy pojawił się kolor pomarańczowy, specjalnie dla Pani domku!


piątek, 9 sierpnia 2013

Ekotorba i zmienność kota:)

Kolejna ekotorba z kolejki :) Dla Mamy trzech chłopaków. Trzy życzenia do spełnienia były: rozmiar, kieszonka i kolor z serii niebrudzący:) Mam nadzieję, że trafiłam ze wszystkim. Materiał zamówiony przez internet na spodnie, ale, że nie wiedziałam co to takiego bawełna z mikrofibrą, więc okazał się idealny na torbę. Prawie się nie gniecie, mocny, idealny ale nie na spodnie;D Całe szczęście, że dzięki torbie chociaż kawałek tkaniny został uwolniony!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Gdzie diabeł nie może tam kota pośle" - GŁOSUJEMY!

Od dzisiaj do 10 sierpnia głosowanie na koty biorące udział 
Głos można oddać na dwa konkursowe koty! 

Bardzo prosimy i głosy :D



Przypominamy zdjęcie konkursowe pracowitej Dyni
zdjęcie nr 21


Życzymy super zabawy podczas oglądania zdjęć!
Dziękujemy za oddane głosy!

piątek, 2 sierpnia 2013

„Gdzie diabeł nie może tam kota pośle!” - KONKURS

Psiara, a wciąż biorę udział w kocich konkursach. Jak to się dzieje? Nie wiem sama ... Tak więc zgłosiłyśmy się z Dyniulą do konkursu u Maskotek pod tytułem:


Zapowiada się ciekawie i emocjonująco!!!
A oto nasze konkursowe zdjęcie:


Dobrze, że nie odłączyła przewodu z gazem!


05 sierpnia odbędzie się publiczne głosowanie!

wtorek, 30 lipca 2013

Pieski małe trzy ...

Miło mi poinformować, że jeden z moich szmacianych tildo - piesków został obdarzony przez pewną Młodą Damę zacnym imieniem Kropek :)
Teraz druga Młoda Dama zostanie właścicielką kolejnego psiaka. Nie mogłam znaleźć materiału w identyczne kropki, jak Kropek, więc uszyłam do wyboru dwa psy w kropki i gdyby rozmiar krop nie przypadł do gustu jednego w kratkę ;D Każdy z nich otrzymał po dwie filcowe obroże do wyboru. Hurtem szyje się weselej;) Materiały w groszki i maczek to płócienko bawełniane (100%), a mimo to każdy jest inny w dotyku, kratka to dzianina, taka jak na t-T-shirt i ten psiak jest najmilszy w dotyku.


piątek, 26 lipca 2013

Kombinezon ...

 Wreszcie uszyty! Mój osobisty UFOk! Dokładnie miesiąc temu zrobiłam wykrój kombinezonu o czym wspominałam TU. Może to nie jest jakiś rekord z odkładaniem czegoś na bok, ale mnie się wydawało strasznie długo, przekładałam z miejsca na miejsce. A to wszystko przez te opisy w Burdzie, których kompletnie nie ogarniałam i nie ogarniam dalej. Oczywiście macie rację, nie bierze się za coś o czym nie ma się zielonego pojęcia! Ale miałam ochotę uszyć coś po raz pierwszy z normalnego przepisu, a nie tylko z szycia krok po kroku. Tylko dzięki Waszym komentarzom pod wspomnianym postem wzięłam się do dokończenia mojego uszytka :D



środa, 24 lipca 2013

Opowieści z Narni ;)

Znacie zapewne Opowieści z Narni, nieodłącznym rekwizytem, a nawet można by rzec głównym bohaterem każdej opowieści, jest szafa. Szafa, bardzo, bardzo, bardzo pojemna szafa ... Myślę, że ten sam stolarz robił garderobę mojej koleżanki :D, zresztą jej zawartość można podziwiać TU. Ponad rok temu z jej zaczarowanej garderoby trafiła do mnie skórzana spódniczka, celem uszycia bliżej niekreślonej torby, w bliżej nieokreślonym terminie. Na szczęście nieokreślone stało się określonym i uszyłam torbę. 


środa, 17 lipca 2013

Szyjemy legowisko dla psa

Legowisk i innych leżanek trochę się naszyłam i przetestowałam, a to wszytko dzięki kochanej Dyniulce, której jednym z celów życiowych jest wykańczanie Miśkowych posłań. Załatwiła ich wiele, właściciele kotów pewnie domyślają się w jaki to cudowny sposób robiła ......
Z przetestowanych polecam te z gąbką w środku, świetnie się piorą i szybko suszą, takie jak Dyniula sobie wygrała w konkursie w Krysi. Nota bene, które też chciała wykończyć. Jakiś czas temu zakupiłam legowicho - ponton ze skaju. Nie interesuje zbytnio kocilli. Niestety Miśka korzysta z wełniano - magnetycznej maty i mimo naszych starań też się jej oberwało, a pranie tego cuda, to nie lada wyczyn :( Ponieważ skaj się sprawdza, jakiś czas temu uszyłam jeszcze jedno. Tyle z przygód Miśkowych legowisk.

Jak zapowiadałam TU następny w kolejce do obszycia był Pepik, któremu uszyłam taką oto poduchę, ku zazdrości pozostałych domowników tych cztero- i dwunożnych:


niedziela, 14 lipca 2013

Zaległości ...

Przerwa w szyciu jest i nie da się tego ukryć, bynajmniej nie spowodowana urlopem, nad czym ubolewam strasznie :( Przerwa techniczno - chorobowa. Ale rzeczy z serii "niezbędne" i "konieczne" szyją się powoli, czego też się nie da ukryć :) Co nie zmienia faktu, że okno w kąciku szyciowym sukcesywnie się zmniejsza. Góra ogromna rośnie!

Tak więc z rzeczy koniecznych powstał mój sztandarowy produkt czyli kosz filcowy "Przyjaciele" na przedmioty przeróżne, dla mojej siostry, która 13-go obchodziła swoje bardzo, bardzo, bardzo okrągłe urodziny! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! I zwolnij trochę, bo przez Ciebie i mnie lat przybywa :D

Kosz standardowych wymiarów, aplikacje z dwóch stron. Tym razem ukłon w stronę właścicielki, jak się wkurzy na swój zwierzyniec, to może kosz odwrócić stroną bez aplikacji :) Aplikacja biała to przeuroczy owczarek środkowoazjatycki Sel, która już gościła na ekotorbach oraz po raz pierwszy kot. Ziutek ma już 18 lat (a może i więcej) należy się jej własna aplikacja. Szczególnie, że przez ostatni czas była terroryzowana przez rudego przybłędę Gerfilda. Powiem tylko, że koleś nieźle się ustawił, w czerwcu powędrował do stolicy, zasmakować wielkomiejskiego życia! Tym sposobem Ziutek wreszcie odetchnęła i może spokojnie egzystować na emeryturze:)

Kosz w scenerii sielsko - wiejskiej:

poniedziałek, 1 lipca 2013

Do serca przytul psa ...

Dzisiaj Dzień Psa. To stosunkowo nowe święto, ustanowione w 2007 roku z inicjatywy czasopisma „Przyjaciel Pies”. Głównym celem obchodów jest oddanie hołdu najlepszemu przyjacielowi człowieka oraz promowanie akcji mających na celu pomoc psom bezdomnym i potrzebującym. Zapewne pojawią się na psich blogach i nie tylko wszelakie wpisy na ten temat, poruszające sprawy ważne. Ja chciałabym podejść do tematu trochę poetycko, wygrzebałam więc z zakamarków domowej biblioteczki wierszyki Ryszarda Grońskiego pt "Po co właściwie trzymać psa?" Naszej Księgarni Warszawa 1987r. W książce można znaleźć mnóstwo psiej poezji na różne tematy, nawet schroniskowe. Z okazji tego wyjątkowego dnia wybrałam dla Was i waszych Psich Przyjaciół dwa z nich.


Po co właściwie trzymać psa?

Przeciwwskazania każdy zna:

Pies oprócz kaszy żąda mięsa,
Pies po śmietnikach się wałęsa.

Pies, nim dorośnie, gryzie wszystko,
Pies to zarazków jest siedlisko.

Pies do mieszkania wnosi błoto
(Gdy dżdżów warkocze się rozplotą).

Pies, kiedy pragnie zgłębić sekret,
Ogród przekopie - tropiąc, gdzie kret.

Pies czasem w nocy szczeka, warczy ...
Pies wyje do księżyca tarczy.

(Próżno nakrywasz się poduchą,
Noc głucha nie jest aż tak głuchą).

To prawda.
Są kłopoty z psem.
Ale wy wiecie
I ja wiem - 
Gdy łza oświetla dzień ponury,
Dobrze mieć psa,
Co drzemie obok.

PIES TO KAWAŁEK JEST NATURY,
Który mieszka razem z tobą.

Pogłaszczesz psa - i w szarym mieście,
Wśród szarych bloków świeci słońce ... 
W zielonym wietrze,
W traw szeleście
Z psem biegniesz
Po Dzieciństwa Łące.


środa, 19 czerwca 2013

Torby, torbiszony, toreby, torebunie, torebeczki! Czyli co znajduje się w mojej torebce?

Uwielbiam torebki, dziwaczne, inne, ciekawe … i może dlatego zaczęłam je szyć. Nie mam jednej ulubionej, zmieniam w miarę potrzeby. Kiedy biegałam z psem na treningi bardzo przydatne były wszelakie nerki i inne torebunie na pas. Małe sportowe na wyjazdy lub do wrzucenia do torby rowerowej. Nawet znajdzie się w mojej szafie mała czarna na okazje wszelakie (jedna od stu lat:). Teraz najczęściej noszę moje filcowe: zieloną z goldenami i szarą listonoszkę Psią Łapkę, można je obejrzeć w galerii. Poniżej uszytek, który był chyba zwiastunem mojej pasji :D

niedziela, 16 czerwca 2013

Plany ...

Plany są po to, aby zawsze ktoś nam je pokrzyżował. Do takiego dochodzę wniosku, a że człowiek jest zwierzęciem szybko przystosowującym się do nowych sytuacji, tak więc i moje plany uległy weryfikacji. W ramach odstresowania weekend został podzielony na to co muszę i to co chcę. Jedno zadanie z tego "to co muszę" zostało już zapakowane w kopertę i jutro popędzi do stolicy. 
A z tego "co chcę" po pierwsze zniknął cały stos szybkich poprawek i drobnych renowacji, z czego jestem niezmiernie dumna! Po drugie zniknął UFoludek a pojawiła się dresiarska bluzeczka:


czwartek, 6 czerwca 2013

Kapok

Zaległości się piętrzą, czas się sfilcował do koszmarnie małych rozmiarów ... i tak do ... miało być końca czerwca, ale przed chwilą nieopatrznie sprawdziłam mejla, i ... tak do połowy lipca :((( Najgorsze jest to, że pomysły w głowie się gotują, a nie ma jak ich zrealizować. 

Na razie pokażę przetestowany we wtorek, a uszyty w długi majowy weekend kapok dla Miśki. Ma ułatwić jej pływanie, które z kolei mam nadzieję będzie wpływać pozytywnie na jej aparat ruch. Zobaczymy jak się sprawdzi.
Uszyłam go z normalnego kapoku, podarowanego przez mojego brata wraz z lekcją jak pływa pies (wydawało mi się, że każdy to wie:) oraz wykładem na temat wyporności. Instrukcja się bardzo przydała, mimo, że wcześniej oglądałam wiele modeli i wydawało mi się, że nie ma nic prostszego. 



wtorek, 28 maja 2013

Urodzinowe Candy rozwiązanie

Jeszcze tak długo nie świętowałam żadnych urodzin! Te były wyjątkowe, więc i tyle trwały:) Dziękuję w imieniu jubilatki za bardzo miłe i ciepłe życzenia! Dziękuję za udział w zabawie!
Jest mi bardzo przyjemnie, że tylu osobom spodobała się nagroda. Witam nowe obserwatorki i mam nadzieję, że będziecie tu zaglądać częściej!
Ciężko mi było w dniu dzisiejszy zebrać Komisję Gier i Zakładów, ale udało się! Skład: Mi, Dynia oraz skromna moja osoba.



czwartek, 16 maja 2013

środa, 15 maja 2013

Spacer z Psem i UFOludki

Uszyła się ekotorba z serii Spacer z Pasem dla pewnej przemiłej Mamy, która zabiegana pomiędzy pracą, szkołą, przedszkolem a szkołą muzyczną, potrzebowała torby na niezliczoną ilość nut, rysunków i kolorowanek. A że ta Mama nie posiada, jak na razie żadnego czworonoga (wiem z pewnych źródeł, że kiedyś się pojawi:) to w ramach reklamy na torbie pojawił się Golden Retriever. Tak się też złożyło, że i rasa i koronka idealnie pasują do tej Mamy :D
Spacer z Psem

sobota, 11 maja 2013

Miłego weekendu!

Przez weekend zagłębiam się w papierzyska, ubolewam nad tym niezmiernie bo mam ogromną ochotę coś uszyć .... może spodnie :)))
Ale w tygodniu udało mi się ukraść trochę czasu i oto torba szyta po nocy, bo się okazało, że ma być na czwartek, a nie poniedziałek. Dwa ważne elementy kolor niebieski i Bolończyk:D


niedziela, 5 maja 2013

Urodzinowe Candy


 12 urodziny Mi vel Miśki chciałam szczególnie uczcić, gdyż jest to dla mnie pies wyjątkowy, wiele razem przeżyłyśmy i przeszłyśmy. O czym możecie przeczytać w dwóch zakładkach Miśka i Miśka po godzinach. Początkowo miała być jedna historia, ale 12 lat ciężko opisać ciągiem, nie pogubić się i nie znudzić czytelnika. Powstały więc dwa opowiadania o psim życiu na co dzień oraz historia już zakończona o naszym drugim obliczu. Serdecznie zapraszam do czytania nie tylko psiarzy ale i kociarzy, jak wiemy świat bez kotów by nie istniał, więc i w mojej opowieści ich nie zabraknie, a nawet będzie o mieście opanowanym przez koty:D

Z tej oto okazji  dla wszystkich Zwierzolubnych i nie tylko ogłaszam Urodzinowe Candy
Nagrodą jest ekscentryczna, czerwona, filcowa, torebka 
„Golden Star” 


Opis nagrody: Filcowa czerwona torebka o średnicy 30 cm, posiada pasek o długości 90 cm. Ozdobiona jest filcową aplikacją oraz ćwiekami w kształcie gwiazdek koloru złotego.

Warunki są bardzo proste:
1. W komentarzu zgłoś chęć udziału. 
2. Wrzuć podlinkowany baner w pasek boczny swojego bloga.
3. Jeżeli dodasz mojego bloga do obserwowanych będzie mi bardzo miło a jeszcze milej jak będziesz zaglądać tu częściej.
4. Jeżeli nie masz bloga koniecznie podaj email.

Konkurs trwa do 25 maja 2013r. do północy, po tej dacie w ciągu tygodnia ogłoszę wyniki.

Korzystając z okazji chciałam podziękować wszystkim odwiedzającym mojego bloga oraz każdemu nowemu obserwatorowi z osobna! 
Cieszą mnie Wasze komentarze i mobilizują do dalszego szyciowego działania!

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Kupione, zdobyte, uszyte:)

Właśnie w tej kolejności się odbyło. Wpierw zakupiony został materiał, tzn dwa kawałki w SH za dość znaczną kwotę 1,5 zł (czy wspominałam już, że w tej kwocie nabyłam jeszcze dość spory kawałek czegoś przypominającego zamsz, idealny na aplikacje:). Powiem jeszcze, że odkryłam tuż pod nosem całkiem miły SH, z jeszcze milszymi Paniami! Będzie mi bardzo przyjemnie tam zaglądać:) Kolejnym krokiem było zdobycie najnowszego "Szycia krok po kroku" 1/2013, i tak w sobotni wieczór został wygrzebany ostatni egzemplarz spod sterty dziwacznych pism. Mam! Tym razem udało się! A w niedzielny poranek, na tapetę poszedł model 2B krótkich spodenek.

Ta dam! I oto one: