Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla miłośników psów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla miłośników psów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Face-to-face

Osoby towarzyskie, które spotykają się regularnie w stałym gronie choćby po to, żeby coś zjeść i poplotkować, mają większe szanse na dłuższe życie niż te, które rzuciły palenie, schudły czy regularnie ćwiczyły - artykuł w ostatnich WO Zbuduj sobie wioskę. Zachęcam do przeczytania, tak mało potrzeba, żeby lepiej się czuć i dłużej żyć. Wiem, że nie lubicie czytać, łatwiej kliknąć serduszko i z bani, i dalej. Rzućcie choć okiem na jedno badanie naukowe, przytoczone w powyższym artykule:

Grupę nastolatek, które przystąpiły do pewnego stresującego zadania, podzielono na cztery podgrupy. Pierwszą po zakończonym teście matki pocieszały osobiście. Drugą - telefonicznie. W trzeciej dziewczynki dostały od nich, jak to pani ujęła, pokrzepiającego SMS-a. A w czwartej nie było żadnego odzewu. Okazało się, że poziom kortyzolu - hormonu powiązanego ze stresem - najbardziej spadł u dziewczynek, które po teście zobaczyły się ze swoimi mamami. Na drugim miejscu były te, które mogły porozmawiać z nimi przez telefon. A na ostatnim - ex aequo - były dwie pozostałe grupy. Jeśli więc chodzi o łagodzenie stresu, to SMS i brak reakcji przyniosły taki sam skutek, czyli żaden. Przywykliśmy już do myśli, że kontakt offline i online mają taką samą wartość, ale podobne badania pokazują, że te dwa typy znacznie się różnią wpływem zarówno na naszą psychikę, jak i na ciało.

 Kontaktów face-to-face potrzebują wszyscy :D

poniedziałek, 20 lipca 2015

A czemu nie?!

Nasze ograniczenia skumulowane w główkach zamykają nas w szufladkach, wciskają w sztywne ramy. I tak się kręcimy w naszych kołowroteczkach i kręcimy ... i kręcimy. Aż tu nagle myśl: A właściwie, to czemu nie?!!! I chwała tym co mają odwagę za tą myślą podążyć, podjąć wyzwanie i trochę się natrudzić. Suma summarum okazuje się, że te straszne wyrzeczenia i piętrzące się schody, wcale nie są takie przytłaczające i damy radę!

Z tą właśnie myślą dziergałam obrazki na płótnie, rzecz dla mnie nową, dla dwóch odważnych, które osiągnęły swój cel. Choć trochę wyrzeczeń jeszcze je czeka, to naprawdę warto było!

Ramki sosnowe chyba 36 x 24 cm, osobiście bejcowane. Płótno szare, bardzo dobrej jakości, idealne w dotyku co dopiero zauważyłam teraz i zakochałam się w nim bez pamięci! Już się kłębią myśli co jeszcze mogłabym z niego wyczarować:D Niestety nie mam zdolności, jak moja Mam, do wyszywania, więc maszyna poszła w ruch i wyszło całkiem schludnie. Wszystko wykrochmalone, wyprasowane i oprawione w ramy, co wcale nie było taką prostą rzeczą.


Stanęły już na półce w nowym wymarzonym, przytulnym mieszkanku. W idealnej lokalizacji na psie spacery i odpoczynek. A czemu nie?!!!

czwartek, 20 lutego 2014

Pracowity weekend

A tu już kolejny pracowity stoi w ogródku i puka do drzwi! Dzisiaj będzie króciutko, pokazuję listonoszkę z serii Psia Wataha na której Nowa Scotia coś zwąchała i pokazuje swojej nowej właścicielce!



czwartek, 13 lutego 2014

Moje zmagania z Miśkowym kubrakiem

Był już wstęp i rozwinięcie tego tematu tj. sesja zdjęciowa. Dzisiaj będzie krok po kroku moich zmagań z Miśkowym kubrakiem. Czyli dłuuuugi post. Jeżeli ktoś ma ochotę skorzystać z moich doświadczeń to zapraszam.

Fason jest ogólnie znany, w różnych wersjach. Wykrój zrobiłam sama na potrzemy konkretnego psa czyli Miśki. Ta rasa ogólnie nie potrzebuje żadnych ocieplaczy, ale biorąc pod uwagę wiek, czas linienia czyli styczeń oraz fakt, że mimo zbliżającego się 13-go roku nadal jest aktywnym psem gdy temperatura spada solidnie poniżej zera, wtedy musimy wesprzeć się ocieplaczem.
Założenia:
1. Nieprzemakalny, głównie chodzi o padający śnieg;
2. Osłonięty grzbiet oraz brzuch;
3. Solidne zapięcie (bez tzw. rzepów, które zaraz oklejają się sierścią 
i przestają działać);

wtorek, 11 lutego 2014

Docieplamy staruchy

Poprzednio było o kolorach w jakich psom do twarzy (może raczej do mordy? kufy??). W przygotowaniu post "krok po kroku moich zmagań z uszyciem Miśkowego kubraka". A dzisiaj będziemy blogiem modowym :D Prezentujemy nasz ciepły kubrak i mamy nadzieję, że tej zimy już się nie przyda! Specjalnie na potrzeby tej sesji szukałyśmy w lesie śniegu :D


niedziela, 9 lutego 2014

W jakim kolorze

Super szeleczki! Nie wiem jak Miśce, ale mnie się bardzo podobają. To w końcu mój prezent urodzinowy, więc jej zdania nie biorę pod uwagę. Dla niej mają być wygodne a mnie zachwycać :D Zapraszam do Psiej Nitki po norweskie szelki czy obróżkę dla naszego psiaka.
Mocne zapięcie

piątek, 27 grudnia 2013

Co się pod choinką ukrywało ...?

Świąteczny chaos minął ... pozostały zdjęcia, które dzisiaj wyjątkowo nie chciały dać się okiełznać. Pewnie dlatego, że wyrwałam je z błogiego poświątecznego lenistwa ...


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Tajemnica tajemniczego naszyjnika cd.

Tajemnica tajemniczego naszyjnika rozwiązana! Nie myślałam, że takie domyślne z Was bestie! Brawa! 
Historia projektu naszyjnikowego sięga daleko! Dawno temu w pewnym psim czasopiśmie czytałam wywiad z pewną osóbką, która z podszerstka swoich owczarków niemieckich robiła .... swetry na drutach! Kto ma owczara ten doskonale wie, że jedna sztuka takiego kundlacza może spokojnie rywalizować z rasową owcą! Tak więc owa pani poddawała obróbce ową sierść w taki sam sposób, jak owczą wełnę z całymi ceregielami. I z gotowych już nici dziergała przeróżne sweterki. Podobno ciepłe i nie śmierdzące mokrym psiakiem:D Ta psia wełna utkwiła mi w jakiejś szufladce i tak się tam bujała, a psi i koci podszerstek mimochodem zaczął się zbierać. A że nauczyłam się na wspomnianym jarmarku filcować kulunie, projekt nasunął się sam!
Oczywiście tajemniczy naszyjnik zrobiony jest w 95% z osobistej wełny Miśki oraz w 5% z Dyni. Już spieszę wyjaśnić, że kocia wełna średnio się nadaje, ponieważ ze względu na kocią schizę dotycząca czystości po prostu się nie filcuje! Pewnie należałoby ją odpowiednio oczyścić. Psia natomiast jak najbardziej, po wstępnym przepraniu w wodzie z mydłem gotowa była do filcowania. Teraz spieszę do poprzedniego posta ujawnić zwycięzcę :D

My tu gadu, gadu a zimowe szaleństwo się zaczęło! Uwielbiam las w zimowym ubranku!


sobota, 30 listopada 2013

Mitenki i psi język migowy.

To, że jestem fanką rękawiczek wszelakich, już wspominałam. Sporo ich różniastych w kartonie zalega, na różne okazje i do różnych celów przeznaczone. Chodzę w nich przez okrągły rok, nawet latem mam przynajmniej jedną parę w torebce;D Niestety tydzień temu na zakupach zgubiłam jedną rękawiczkę z pary moich ulubionych mitenek. Nieodżałowana strata:((( W związku z tym, że długo bym musiała szukać, bo marudna jestem w kwestii rękawiczek. Postanowiłam sama wydziergać! A co tam! Niby szydełko trzymać umiem, ale łatwo nie było, szczególnie jak przyszło do zrobienia drugiej, która wyobraźcie sobie, musiała być taka sama! No nie .... Zaczęłam w zeszły weekend, oczywiście bez żadnego wzoru, coby łatwiej było, skończyłam dzisiaj rano. Pierwsza w moim życiu wydziergana rzecz, którą zamierzam publicznie nosić!
Zdjęcia: roli głównej głucha Miśka i mitenki (i oczywiście samowyzwalacz, więc przepraszam za jakość zdjęć) w stylizacji spacerowej ;D


czwartek, 21 listopada 2013

Ubranko na telefon 3D

Witam wszystkich moich stałych i nowych czytaczy! Dzisiaj będzie króciutko:D

Ubranka na telefon/smartphone dotarły do właścicielek, więc mogę zaprezentować. Aplikacja 3D za pierwszym razem wyszła mi samoistnie TU. Po prostu sięgnęłam po jakąś próbkę filcu i łapka "sama zrobiła się" trójwymiarowa. Ale jak człowiek chce coś powtórzyć, to już tak "samo się" nie robi i musiałam przetestować kilka rodzajów filcu. Trochę się nadziergłam, ale na szczęście udało się:D


sobota, 16 listopada 2013

Szyciowe różności mamy i córki ...

Zacznę od krawieckich osiągnięć mojego dziecięcia, które to absolutnie nie pali się do szycia, a nawet można rzec, że omija je szerokim łukiem. Chciała mnie wkręcić w uszycie zasłon i ekotorby. Ale byłam dzielna i nie dałam się! Dwie soboty z rzędu dziecię siedziało i dzielnie walczyło z materią. Efekty ... sami zobaczcie.

Mops na torbie namalowany samodzielnie farbą do tkanin, wg zmodyfikowanego wzoru z internetu.


niedziela, 10 listopada 2013

Klub Trufla

Niedawno pisałam o trójmiejskiej inicjatywie dla psów emerytów i nie tylko oraz ich przewodników "TRUFLA". Była też zagadka co kryje się pod tajemniczym słowem "trufla" :D Wszyscy kojarzyli z grzybem, i słusznie:) ale ten grzyb podobny jest do .... mam nadzieję, że teraz odgadniecie!

Z okazji urodzin inicjatorki naszych emeryckich spotkań, powstała taka oto klubowa bluza:


poniedziałek, 4 listopada 2013

Jesienna przeróbka

Krótki post o małej przeróbce. W tak zwanym między czasie przerobiłam filcową reklamówkę na coś nowego. Doszyłam regulowany pasek na ramię, aplikacja zasłoniła dziwaczny znaczek. Przy okazji przetestowałam nowy nabytek czyli lidlowy pistolet do kleju na gorąco. Jedna dysza mi się zapchała, ale wymieniłam na większą i jest oki. Jakie wnioski ... bardzo szybko zasycha :D Na tak dużej aplikacji nie ogarnęłam tego zasychania i nie obyło się bez poparzeń (na szczęście miałam pomalowane paznokcie i klej zszedł razem z lakierem:))) Raczej nie zmienię techniki przyszywania aplikacji, pistolet zdecydowanie przyda się do małych elementów. Ale wiadomo nową zabawkę należy jak najszybciej przetestować:D
Zdjęcia udało mi się zrobić dopiero dzisiaj rano, przed pracą, samowyzwalacz poszedł w ruch, statywem było auto;D


niedziela, 27 października 2013

sfilcowany czas

Totalnie zaganiany tydzień, przez poprzednią pracującą sobotę nie mogę wyjść z chaosu, jaki ogarnął moje zorganizowane życie. W nagrodę, że jakoś dałam radę, domowe SPA sobie zafundowałam, godzinę w pachnącej wannie leżakowałam! A jak! Teraz zrelaksowana posta tegoż piszę i nadrabiać zaległości czytelnicze będę!

Dzisiaj maszyną do szycia zawładnęło moje dziecię i zasłonko-firanki dzielnie szyło. Pokój z różowego na szary beton przemalowało, no i trzeba było coś nowego na okno uszyć. A że wystrój dość często się zmienia zaproponowałam biały materiał, przywleczony z Maminej szafy, lekko przezroczysty, trochę, ale nie za bardzo, dzianinowaty. Nic to, byłam pełna obaw, że to cudo będzie się ciężko szyło, a tu niespodzianka, szło jak po maśle, aż trochę pożałowałam, że na okno to pójdzie:D Ale jak się znudzą to szansa na uszytek będzie! Żabki od karnisza zaginęły, więc trzeba było pętelki uszyć. Dziecię sobie pięknie poradziło, umęczyło się okrutnie, ale co tam własnoręcznie  uszyte firanko-zasłonki zawisły (ciemno, więc zdjęć niet:).

Pracowity tydzień mija, między innymi uszyłam trzy "Spacery z psem", ale nie pokażę, bo to już świąteczne uszytki. TAK! TAK! Już Mikołaje wyglądają z półek sklepowych! Zaczyna się świąteczne szycie AAAAAAA! Na samą myśl czas mi się filcuje!

W zamian prezentacja ekotorby "Spacer z psem", którą wygrała w moim rocznicowany Candy Lani z bloga Pamiętnik Sashy


środa, 9 października 2013

Trufla

Życie zaczyna się po ... w zależności od gatunku, punktu widzenia, wieku ... Na emeryturze też można się zabawić i rozerwać ;D Trójmiejska TRUFLA dla psów po "przejściach" (czytaj: wcześniej pracujących) i ich przewodników. Super inicjatywa, żeby się ruszyć z domu i coś jeszcze wspólnie przeżyć. Praca węchowa jest atrakcyjna nawet dla starszego psa, czy to ślady czy praca górnym wiatrem. Szczególnie jak się z kundlem, nawet trzy razy w tygodniu biegało na treningi, to nieraz brakuje wspólnych wypadów tylko we dwoje - ja i mój pies:D Dodając do tego inne atrakcje, o których pisałam TU, ciekawie zapowiada się starość:) 
W niedzielę odbył się kolejny trening, relacja na FB. Miło było spotkać się, wymienić doświadczaniami geriatrycznymi i poplotkować:D Mimo niesprzyjających warunków terenowych ferajna poradziła sobie świetnie. Następnym razem poprosimy o pięknie skoszony trawnik, w tym wieku mamy prawo trochę pofoszyć ;D

 

niedziela, 29 września 2013

Rozwiązanie konkursu!

Dłużej na łaskawość Szanownej Komisji czekać nie mogę, sama z niecierpliwości umieram. Żadnej współpracy w tym zakresie! Dzisiaj to już szczyt, po wciągnięciu rosołu z głowy łososia nie mogłam liczyć już na nic:( Sami zobaczcie ...



środa, 25 września 2013

Przyjemności :D

Zacznę od przyjemności weekendowych. Wypad na Mazury, bardzo miły i odprężający nad jeziorem w miejscowości Gorło. Nie bywam często w tamtych stronach, bliższe mi są Kaszuby. Ale po sezonie są przeurocze i zachwycające!


poniedziałek, 23 września 2013

Nowe Klamerkowo

Przyznam się, lubię prać, rozwieszać pachnące pranie, trochę mniej ale prasować też :)) Klamerki rzecz niezbędna w tym procederze. Nie traktowałam ich zbyt dobrze, kilka pokoleń wykończyłam na mrozie i w słońcu. Postanowiłam dać im lepsze życie, skoro tak dzielnie mi służą. Aby mogły się cieszyć ciepłem w zimie musiałam uszyć Nowe Klamerkowo!
 

poniedziałek, 9 września 2013

Nakrapiany miot


W poprzedni weekend zabrałam się  za szycie tildowych psiaków (podobne jak tutaj: KLIKKLIK I KLIK). W sumie osiem sztuk! To już pokaźny miot a miałam zamiar skończyć szycie w jeden weekend. Trochę przeceniłam swoje możliwości, całość przeciągnęła się tydzień :(
Pierwszy z tildowych szczeniaków powędrował już w zeszły poniedziałek do nowej rodziny. Wyposażony w filcową kość i aporcik :) Psiak się wyróżnia, bo i ojciec coś z obcokrajowca miał ;) Tkanina - japońska bawełna, którą udało mi się uwolnić. Z aportu jestem szczególnie dumna, wyszedł bardzo profesjonalnie, myślę, że i pies by nim nie pogardził:)

sobota, 24 sierpnia 2013

Candy jak marzenie - aplikacja na zamówienie!

Trudno w to uwierzyć, zwłaszcza mnie samej, ale dziś mija rok od pierwszego wpisu na moim blogu! Blog o szyciu i psim życiu. Prezentować się miały na nim wszelakie torby, torebki i inne pojemniki filcowe, ale dzięki Wam wkręciłam się w szycie i pojawiają się różniaste uszytki, któreż to na grzbiet można zarzucić, albo i nie! A do psiego życia wkradły się kocie wątki opanowując i zagarniając znaczną część blogowej przestrzeni  ;D
Blogowanie nie cieszyłoby mnie tak bardzo gdyby nie osoby, które tu zaglądają, wspierają i zachęcają do dalszej pracy, za co ogromnie Wam DZIĘKUJĘ!!!!

Z tej okazji mam dla Was Urodzinowe Candy, którego hasłem będzie:

Candy jak marzenie - aplikacja na zamówienie!


czyli Ekotorba „Spacer z psem” 
z wybraną przez Zwycięzcę psią aplikacją!

Dodatkowym cukierkiem nr 2, na który można się zapisać będzie taki oto zestaw:

(opis nagrody: lidlowy zestaw do szycia)

Warunki są prawie bardzo proste:

  1. Pozostaw KOMENTARZ pod niniejszym postem, w którym:
    • Wyrażasz chęć wzięcia udziału w zabawie oraz adres swojego bloga.
    • Podaj rasę aplikacji, która ma się znaleźć na torbie (oczywiście nie mogę pominąć rasy najliczniejszej: kundelków wszelakich - właścicieli i miłośników zapraszam do zabawy!)
    • Opisz krótko dlaczego akurat ta rasa psa.
    • Specjalnie dla kociarzy: wpiszcie rasę psa o jakiej marzycie ale głośno boicie się o tym mówić ze względu na Wasze koty ;D (zapewniam, że Wasz kot zaakceptuje wygraną torbę!). Proszę w komentarzu zaznaczyć swój status kociarza;)
    • Zaznaczcie, czy macie ochotę na drugiego cukiereczka!
  2. Banek umieść na swoim blogu podlinkowany do posta z informacjami.
  3. Jeżeli nie jesteś obserwatorem Pieskiego Szycia - będzie mi miło jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
  4. Nie posiadasz bloga? Chcesz bawić się z nami? W komentarzu podaj swojego mejla.
To jeszcze nie koniec najciekawsza wypowiedź dotycząca wyboru aplikacji zostanie dodatkowo nagrodzona!

Konkurs trwa do 24 września 2013r. do północy, po tej dacie w ciągu tygodnia odbędzie się losowanie nagrody głównej, nagrody numer dwa oraz mój subiektywny wybór najciekawszego uzasadnienia :D W sumie będzie trzech zwycięzców! Chyba, że ktoś będzie miał szczęście w losowaniu i zgarnie dwie nagrody :D

I tym miłym akcentem pragnę zakończyć swój urlopik 
i zaprosić Was do zabawy!