Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poducha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poducha. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 grudnia 2013

Co się pod choinką ukrywało ...?

Świąteczny chaos minął ... pozostały zdjęcia, które dzisiaj wyjątkowo nie chciały dać się okiełznać. Pewnie dlatego, że wyrwałam je z błogiego poświątecznego lenistwa ...


czwartek, 5 grudnia 2013

Tajemniczy naszyjnik i wspólne craftowanie:D

Od jakieś czasu chodził za mną pewien projekt. W lato na Jarmarku Wdzydzkim ufilcowałam własnoręcznie małą kulunię! I tak mnie to wkręciło, że postanowiłam ufilcować sobie naszyjnik:D Wiem trochę czasu minęło, a że nie lubię jak projekty w głowie mi się kołaczą i próbują wydostać się na wolność. Muszę je wreszcie uwolnić, bo blokują drogę kolejnym. A że materiału była już dostateczna ilość, a nawet nadto, należało się przyłożyć do tematu. Szczególnie, że od dziecięcia na poprzednią Gwiazdkę dostałam książkę "Magia filcowania" Ireny Biskup i Justyny Wróbel-Mikołajczyk. Cudne torebki wg super instrukcji można wyczarować dzięki niej!  
Filcowanie to naprawdę kawał ciężkiej i mokrej roboty, po sześciu kulkach wymiękłam, resztę zostawiłam na kolejny dzień. Podziwiam filcujące dziewczyny! Szczególne filcowanie na mokro. Uff!
Specem od biżuterii nie jestem, więc zmiany koncepcji i wreszcie wykonanie naszyjnika zajęły mi więcej czasu niż zakładałam :)))

 Kremowe kulunie i zielone szklane koraliki.

środa, 19 września 2012

pies ratowniczy

no i wreszcie się doczekałam kuriera! koszmar! walczyłam od zeszłego tygodnia, dokładnie od środy. nie polecam firmy kurierskiej dpd!, podobno kurier nie ma obowiązku zadzwonić i ustalić godziny przyjścia, nawet nie otrzymałam informacji w jakich godzinach przyjeżdża!

ale do rzeczy. przesyła była mi niezbędna do wypełnienia oto tej poduchy:



 poduchę uszyłam już w zeszły czwartek, dla synka znajomych, który jest po operacji 2 nóg i od pasa w dół w gipsie :( dlatego postanowiłam podarować mu psa ratowniczego, żeby go wspierał w trudnych chwilach. jest trochę ogromna ale mam nadzieję, że się spodoba.  jutro zostanie dostarczona :)




sobota, 8 września 2012

torebeczka "owczareczka"

sobota zdecydowanie upłynęła pod patronatem maszyny do szycia.
w kolejności na tapetę poszły zalegające kawałki filcu i tak powstała kolejna torebeczka "Owczareczka": 



"Owczareczka"



z jednej strony ciemnoszara z drugiej czerwona. aplikacja: luźna interpretacja rasy owczarek niemiecki (mam nadzieję, że właściciele rasy mi wybaczą :))
mimo, że wydawało się, że wykrój łatwy, to się trochę namęczyłam, zdecydowanie filc trudno się szyje, nie wspomnę o wycinaniu :(

dzisiaj doczekała się również wykończenia poducha dla kota. wystarczyło wszyć zamek, zrobić wypełnienie i voila:


niestety modelka zalega w sypialni, więc na razie takie zdjęcia. poduchę uszyłam kawałków froty, oryginały koniec lat '70 wyszperanych oczywiście w maminej szafie :) wypełnienie kupiłam z gąbki, ale jakoś mam wątpliwości czy się sprawdzi.

w związku z tym, że chłody już się wdzierają (jak zresztą przez cale lato:(  pies dostał dzisiaj ocieplacze na chore stawy. czysta wełna, kiedyś były moimi skarpetkami sfilcowanymi już w pierwszym praniu, później sprawdziły się jako rękawiczki, a teraz będą grzały łapy po spacerze.


sobota, 25 sierpnia 2012

od czego się zaczęło ...

... od kawałka sztruksu uwolnionego z maminej szafy (ja ze swoją dopiero się rozkręcam:). powstała wesoła gromadka 6 pieskowych poduszeczek:

przód powstał z uwolnionego sztruksu, a tył poduszek i aplikacje z kawałków odnalezionych we własnej szafie, co nie zmienia faktu, ze kiedyś też polegiwały w maminej szafie :)
najwięcej problemu sprawiło mi wyszukanie techniki naszycia aplikacji, ale tutaj z pomocą przyszły mi szyjące blogi i fora :) za co dziękuję! nie wspomnę, że wszywać zamki też musiałam nauczyć się od nowa ;)
tak więc przygotowałam 6 wzorów na papierze, 6 prostokątów materiału i flizeliny. flizelinę z materiałem ładnie przeszyłam w krateczkę. następnie prostokąt poszedł na prawą stronę poduszki a wzór na lewą, wszystko spięte szpilkami i do dzieła. szycie na lewej stronie wg wzoru. później pozbyłam się papieru a zbędny materiał z aplikacji wycięłam. pozostało przeszycie zygzakiem po prawej stronie aplikacji w który wszyłam kilka nitek (dokładnie 9, wg znalezionej wskazówki). 
chyba wyszło nie najgorzej:

w ramach czyszczenia magazynów niedawno powstała też narzuta na łóżko. z zalegających wszędzie spodni jeansowych (raczej ich pozostałości) oraz sztruksu (pamiętającego moje dzieciństwo) wycięłam 198 prostokątów 22cm x 12cm, które pozszywałam wg wcześniej rozrysowanego wzoru, co prawda miały być zszyte w tzw cegiełkę, ale się zagadałam i w połowie zorientowałam, że szyję nie tak jak trzeba :) w kwestii spodniej części narzuty z pomocą przyszła oczywiście mamina szafa i znalazł się pokaźny kawałek odpowiedniego materiału. może to nie jest klasyczny patchwork, ale narzuta prezentuje się tak:

testy wygody przeszła pozytywnie
powinnam chyba dopisać też kocie szycie :))