Weekendowy wypad do Norwegii w celu odwiedzenia pociechy starszej czyli syneczka marnotrawnego, który to po świecie się wałęsa od czasu jakiegoś. Pierwszy raz w tamtych stronach, całkowicie urzeczona i zauroczona. Mało ludzi, przestrzenie, coś dla mnie ... Tak więc spodnie uszyte specjalnie na tą okazję, tak jakoś mnie ujął materiał przytargany od Mamy, że od razu postanowiłam co z niego wyrośnie. Nie noszę eleganckich spodni, bardzo źle się w nich czuję, postanowiłam więc ze "sztywniackiego" materiału uszyć coś luźnego, może trochę luzackiego ;D Wykrój znany i kochany przeze mnie z Burdy nr 7/2011, model 102A (spodnie nr 1 TU, spodnie nr 2 TU, spodnie nr 3 TU). Swoją drogą, to ciekawe ile jeszcze wersji uszyję?!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spodnie. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 października 2013
czwartek, 18 kwietnia 2013
Spodnie odsłona 3
Miło jest posiedzieć w domu, ale już mniej fajnie, jeżeli powodem jest choroba :( Na pocieszenie postanowiłam uszyć sobie coś z materiałów zalegających. Wybór padł na czerwoną tkaninę w białe kropeczki, na pewno ma coś w sobie z bawełny:D Została uwolniona z maminej szafy, o czym pisałam TU. Uwolniły się jeszcze białe kropki na niebieskim tle i z tych uszyłam zamierzoną rzecz, ale o tym później;)
Tkanina wybrana, więc przydałby się jeszcze wykrój? Oczywiście spodniowego transu ciąg dalszy. TU i TU dwie poprzednie wersje, które wyszły spoko, ale .... Mając trochę czasu (a nawet sporo) przemyślałam to moje ALE i uszyłam je trochę mniejsze. Teraz jestem bardzo zadowolona. Mówi się, że do trzech razy sztuka:)
wtorek, 2 kwietnia 2013
Kwiecień plecień ...
... bo przeplata ...
... trochę zimy ...
w związku z powyższym, w ramach spodniowych ćwiczeń wg przepisu o TU, uszyły się kolejne spodnie. Pod ręką miałam uwolnioną z maminej szafy wełnianą tkaninę, o czym pisałam TU. Mówi się trudno i ćwiczy się na tym, na czym ma :D Ucieszona zapewne będzie mama, bo jak usłyszała, że z kryzysowej, ciężko zdobytej wełny (te czasy owa tkanina pamięta), miały powstać misie, to się mocno zmarszczyła. Jak podciągnę je pod pachy, to nie będzie widać, że są dziwaczne i wszyscy będą zadowoleni :))) Spodnie przetestowałam podczas świąt i są idealne na wielkie obżarstwo ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)