środa, 17 lipca 2013

Szyjemy legowisko dla psa

Legowisk i innych leżanek trochę się naszyłam i przetestowałam, a to wszytko dzięki kochanej Dyniulce, której jednym z celów życiowych jest wykańczanie Miśkowych posłań. Załatwiła ich wiele, właściciele kotów pewnie domyślają się w jaki to cudowny sposób robiła ......
Z przetestowanych polecam te z gąbką w środku, świetnie się piorą i szybko suszą, takie jak Dyniula sobie wygrała w konkursie w Krysi. Nota bene, które też chciała wykończyć. Jakiś czas temu zakupiłam legowicho - ponton ze skaju. Nie interesuje zbytnio kocilli. Niestety Miśka korzysta z wełniano - magnetycznej maty i mimo naszych starań też się jej oberwało, a pranie tego cuda, to nie lada wyczyn :( Ponieważ skaj się sprawdza, jakiś czas temu uszyłam jeszcze jedno. Tyle z przygód Miśkowych legowisk.

Jak zapowiadałam TU następny w kolejce do obszycia był Pepik, któremu uszyłam taką oto poduchę, ku zazdrości pozostałych domowników tych cztero- i dwunożnych:



1. WYPEŁNIENIE - zostało uszyte z nieużywanego już śpiwora dostarczonego przez właścicielkę zainteresowanego.


W przypadku, kiedy wypełnieniem jest śpiwór czy kołdra, wpierw powstaje materac, ponieważ staram się jak najmniej je ciąć. Składam starając się dopasować mniej więcej rozmiar przyszłego legowiska. Wycięłam tylko zamek, guziki i coś na kształt poduszki, tak żeby było równo i bez żadnego "ziarnka grochu". Do zszycia miałam cztery warstwy i trzy boki:


Trzeba uważać aby za każdym razem łapać wszystkie warstwy oraz wybrać mocne nici (np Tytan). Tak, jak unikałam naparstka, tak szybciutko się z nim zaprzyjaźniłam :)
W związku z tym, że Pańcia bardzo się przejęła, do środka trafiła jeszcze silikonowa poduszka :D


Aby materac był zwarty i nic się w nim nie przemieszczało został przepikowany:



Pierwszy etap zakończony, wypełnienie gotowe. Prawda, że przesłodki materacyk, szczególnie kolor. Zachwycałam się nim w poprzednim poście


No niestety tak zostać nie może, po pierwsze będzie się brudził, po drugie użytkownikiem będzie chłopak :)

2. POSZEWKA - czyli to co na zewnątrz. Góra z weluru dekoracyjnego. Kupionego dawno do niewiadomych celów, ale jak widać po wzorku z wiadomych powodów:) Tkanina została uwolniona, ale jeszcze kawałeczek został. Tego materiału nie testowałam legowiskowo, ale wiem, że takowe znajdują się w sprzedaży. Dół z włókniny (czy jak to inaczej zwał). Taki sam spód ma aktualne spanie Miśki, połączenie skaju i włókniny, trzeci rok trzyma się nieźle.

Co potrzebujemy:
- materiał na górę legowiska kolorystycznie dobieramy do koloru psa!
- materiał na dół legowiska (może być ten sam lub np innego koloru)
- rzep długości mniej więcej tyle ile wynosi szerokość posłania


- gotowy materac mierzę i nie dodaję nic na szwy, ponieważ poszewka musi być ciut mniejsza, aby dobrze leżała (chyba, że ktoś szyje przepisowo, daleko od brzegu;)

- rogi zazwyczaj zaokrąglam (1)
- wykrojoną górę przykładam do spodu, ale nie docinam dokładnie (zostaje większy) (2)
- dolną warstwę rozcinam na połowę (3)
- wszywam zapięcie czyli rzep (4) jeden do prawej strony, drugi do lewej strony, tak aby zachodziły na siebie ;)


Przypinamy prawą stronę do prawej szpilkami i ...

szyjemy

Krótka dygresja dotycząca weluru. Ja osobiście mam bardzo złe doświadczenia, próbowałam kiedyś uszyć poduszkę z czegoś takiego tylko cieńszego. Nie dosyć, że nie byłam w stanie wyciąć dwóch równych prostokątów, to nie wspomnę o szyciu! Żadne szpilki ani fastrygi nie pomagały:( Co prawda poduszka jest, ale bardzo futurystycznych kształtów! Dlatego też nie docinałam materiału spodniego równo z welurem i przed szyciem naszpikowałam go szpilkami. Miałam przeczucie i rzeczywiście walczył, choć dużo łagodniej niż ten poprzedni.

Po przeszyciu przymierzyłam czy dobrze leży i dopiero wtedy docięłam spód i przeszyłam jeszcze raz, ale po stronie włókniny (zdecydowanie lepiej się szyło).

Tak wygląda spód posłania, w poprzek przebiega rozcięcie zapinane na rzep, przez które wyjmuje się materac.


 A oto efekt końcowy: legowisko - poducha


Mam nadzieję, że będzie wygodne :)

27 komentarzy:

  1. genialne legowisko, material przecudny, az chcialabym cos takiego dla mojego kota, ale i tak by obsikal....

    OdpowiedzUsuń
  2. super :) fajnie wyglada to pikowanie... jak kiedyś będę miała psa, to mu takie coś uszyję... ale to dopiero za jakiś czas - najpierw muszę się postarać o dzidziusia, bo wymyśliliśmy sobie, że będą razem dorastać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niezłe wyzwanie się zapowiada! Rozgardiasz na całego, absorbujący bobas i jeszcze bardziej szczeniak. Trzymam kciuki:)

      Usuń
    2. taaak, ja właśnie mam taki sajgon w domu od paru dni, a do tego jestem w drugiej ciąży :D właśnie szukam jak nie wydać parudziesięciu zł na kojec tego małego sikającego po domu stwora :)

      Usuń
  3. Łał! Sporo pracy, ale efekt bardzo fajny, no i ten wzorek na materiale!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama chętnie bym się na nim wylegiwała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co niektórzy też mieli takie zakusy ...

      Usuń
  5. Wersja z kwiatkami (śpiworowymi), była przecudowna. W sumie w dzisiejszych czasach,rożne gusta to i chłopakom możne się spodobać! Tak czy inaczej wyszło świetnie :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kwiatkowa wersja bardzo przypadła do gustu:D

      Usuń
  6. Łapki na legowisku są genialne :)
    mój Rico ma wersje moro ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor moro jest super uniwersalny dla wszystkich:)

      Usuń
  7. Oj, czeka mnie szycie nowych legowisk, bo moje futrzaki właśnie załatwiły jedno na amen a drugie ledwie żyje. Mam juz wypełnienie ze starej kołdry w bawełnie. Teraz muszę dobrać materiał. Dzięki za wskazówki! Miśka jak zwykle pięknie pozuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zwierzaki lubią wykańczać legowiska :( Ale może i lepiej, chociaż mamy możliwość szycia lub kupowania nowych:)

      Usuń
  8. Ne pokażę moim psom ,bo się obrażą,że takich nie mają:-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahh...jak tak patrzę na Twoje cudne prace, to marzy mi się, aby stworzyć coś takiego moim psinom, ale leniuch jestem, albo mam stracha, że popsuję..a korci niesamowicie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej testować na materiale z odzysku:) Jedno legowisko uszyłam ze starych polarów, wyszło świetnie. Niestety leży w szafie, bo Dynia wyjątkowo je sobie upatrzyła do unicestwienia (wkład poszedł od razu na śmietnik, do niczego się już nie nadawał:(

      Usuń
  10. Muszę pomyśleć nad legowiskiem dla swojej wyszło extra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne poduchy, moje koty zazdroszczą:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje pikowanie wygląda co najmniej nieszczęśliwie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Legowisko jest super!!!! ale jak tak pieknie przepikowac, ja bym pewnie nie umiala, Ty chyba recznie to zrobilas. Baaardzo mi sie podoba.
    Przesylam pozdrowienia ode mnie i mojej dalmantynki Princesse.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczny pomysł ... wczoraj wyszukałam w domu stary śpiwór i dzisiaj zabieram się za szycie maty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny pomysł, spróbuje uczyć dla mojego pimpka :)

    OdpowiedzUsuń

:D