poniedziałek, 11 listopada 2013

Pasztet z DYNI


Oczywiście, że pasztet będzie z dyni a nie z Dyni :D Ale nie wykluczone, że się kiedyś to rude ś.... doigra i skończy w brytfance :)))) Bo za często przekracza granice przyzwoitości!

Tak więc ku chwale święta dzisiejszego pasztet z dyni się upiekł!
Przepis wyjściowy ...



Pasztet z cukinii jednak mnie nie powalił na kolana. Ale za to cukinia zamieniona na dynię zauroczyła mnie całkowicie i zakochana jestem na zabój, dzielę się więc z Wami:)

Poniżej składniki mojej wersji plus cztery jaja (o których zapomniałam przy robieniu zdjęcia, mam nadzieję, że mi wybaczą:)) oraz przyprawy oregano, bazylia, sól i pieprz.


Na dużych okach trzemy po kolei:
dynię ... (jaka pomarańczowa;)

 pieczarki ...
 ser ...

W tak zwany międzyczas podsmażamy cebulkę ...


Wszystko międlimy łapkami ...


W przypadku, gdy masa jest za rzadka dosypujemy trochę więcej bułki tartej. Wczoraj o tym zapomniałam i wyszedł trochę mało zwięzły:) Ale i tak smaczny!
Pakujemy do formy i pieczemy. I voila!


Krótszy tydzień pracy przed nami! I tym optymistycznym akcentem możemy zakończyć kolejny długi weekend :D Pozdrawiam!

16 komentarzy:

  1. mmmmmmniam pyszności :)))) a to rude co nie pomaga tylko się leniwie wyleguje ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalne! Rude w poprzednim wcieleniu było leniwcem:D

      Usuń
  2. to już wiem co jemy jutro z Niko na deser ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dyniowy pasztet...warte spróbowania :) bo wygląda apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, szczególnie, że można sobie wg swojego uznania trochę zmodyfikować

      Usuń
  4. Ja właśnie robiłam z cukinii i strasznie suchy mi wyszedł. Ogólnie jakoś mi nie zasmakował, ale z dyni nie robiłam, może uda mi się zrobić jeszcze w tym roku wg Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też nie przekonał, ale z dynią super. Szczególnie jak się go sobie ciut podgrzeje:)

      Usuń
  5. Ja bym to zjadła, lubię warzywka, ale Wu by oglądał się za czymś jeszcze, twardym najlepiej. Mojemu psiowi obiecuję, że kiedyś nabiję wątróbką i upiekę, ot takie prosię -psię pieczone:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igrają sobie z nami te nasze zwierzaki ;D

      Usuń
  6. Zrobię ten pasztet dla siebie! Może mi się udu w niedziele kupić dynię:) Powiedz, ile trzeba piec i w jakiej temperaturze?
    Buziaki i pogłaski dla Dyni!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nie mam piekarnika (chwilowo tzn od 6 lat zepsuty;) to nie przetestowałam zalecanych 50 minut w 200 stopniach. Męczę się z kombiwarem, a że tam termoobieg to piekę wg powyższego, a później zmniejszam temperaturę i dopiekam jeszcze ok 30 min (przykrywam folią coby się nie spiekł na amen:)

      Usuń

:D