Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieskie życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieskie życie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 stycznia 2016

Fast food

Fast food zdecydowanie jest passe. Temat przewałakowany w szerz i wzdłuż. Nie ma co się rozczulać. Żarcie koszmarne, ale jak na autostradzie nie ma nic do wyboru, a kierowca z głodu ma już mroczki przed oczami, to mówi się trudno i wciąga.

Dzisiaj na tapecie psi i koci fast food. Miśka wyszkoliła się na żółtym serze i parówkach, ale to były inne czasy. Wszelakie przekąski dopiero wchodziły na rynek, coś tam się z ciekawości kupowało. Trend był taki, że otwierało się lodówkę i skrajało, to co się pod rękę nawinęło. Jak w lodówce mieszkało tylko światło, łapało się co bądź i tak Miśka strażacki kombajn ogarnęła na banana. Tak, tak, owoc idealny do szkolenia (nie spada z przeszkody:).

Teraz smakołyko-przekąsek mamy miliard. Myślę, że niedługo pojawią się osobne do nauki komendy "siad" a inne do "waruj", dedykowane obi czy agility :D

Nam się właśnie zdarzyło testować, taką mieszankę paszową uzupełniajacą, jedną z tego miliarda. Nazwy profesjonalne zawsze mnie urzekały! Z przemiłego sklepu KrakVet otrzymałyśmy psi i koci zestawik. 
Do czego się nada? Na pewno do pożarcia! Golden - tester idealny!


poniedziałek, 18 stycznia 2016

Face-to-face

Osoby towarzyskie, które spotykają się regularnie w stałym gronie choćby po to, żeby coś zjeść i poplotkować, mają większe szanse na dłuższe życie niż te, które rzuciły palenie, schudły czy regularnie ćwiczyły - artykuł w ostatnich WO Zbuduj sobie wioskę. Zachęcam do przeczytania, tak mało potrzeba, żeby lepiej się czuć i dłużej żyć. Wiem, że nie lubicie czytać, łatwiej kliknąć serduszko i z bani, i dalej. Rzućcie choć okiem na jedno badanie naukowe, przytoczone w powyższym artykule:

Grupę nastolatek, które przystąpiły do pewnego stresującego zadania, podzielono na cztery podgrupy. Pierwszą po zakończonym teście matki pocieszały osobiście. Drugą - telefonicznie. W trzeciej dziewczynki dostały od nich, jak to pani ujęła, pokrzepiającego SMS-a. A w czwartej nie było żadnego odzewu. Okazało się, że poziom kortyzolu - hormonu powiązanego ze stresem - najbardziej spadł u dziewczynek, które po teście zobaczyły się ze swoimi mamami. Na drugim miejscu były te, które mogły porozmawiać z nimi przez telefon. A na ostatnim - ex aequo - były dwie pozostałe grupy. Jeśli więc chodzi o łagodzenie stresu, to SMS i brak reakcji przyniosły taki sam skutek, czyli żaden. Przywykliśmy już do myśli, że kontakt offline i online mają taką samą wartość, ale podobne badania pokazują, że te dwa typy znacznie się różnią wpływem zarówno na naszą psychikę, jak i na ciało.

 Kontaktów face-to-face potrzebują wszyscy :D

piątek, 8 stycznia 2016

Bromba i inni

"Fum turystyczny, czyli inaczej Fum-turysta, a w zdrobnieniu Fumik lub Fumek, rzadziej Fumak - należy do odmiany podróżujących (animal transportera). Największe okazy spotyka się w okolicach dogodnych lub pozornie dogodnych do wycieczek i wczasów.
Fumy chodzą parami albo całymi rodzinami wydając przy tym charakterystyczne fumkanie i cipienie. Fumkanie jest oznaką niezadowolenia, natomiast w przypadku zadowolenia zwierzę cipieje. (...)"

Oto Fuma, Fuma Ciekawska, Fuma Towarzyska, Fuma spacerująca parami a nawet czwórkami, zaglądająca fachowcom do skrzynek, kradnąca uszczelki i inne miłe dla oka drobiazgi. Fuma nadzorująca wszelakie prace budowlane, specjalista informatyk, znawca mody i toalety. Dobrze, że drzwi w domu mamy wreszcie pozakładane, kot towarzyszący pod prysznicem, niektórych trochę deprymował :D Całkowite przeciwieństwo Królowej Dyni, która nigdy nie zhańbiła się dłuższym, niż to konieczne obcowaniem  ze służbą!

Bromba & Fuma

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Pani Joasia i koniec internetu

Zawsze się zastanawiałam jak można to wszystko ogarnąć: tam wrzucić zdjęcia, to przeczytać, skomentować, napisać pościk .... Jak to wszystko pociągnąć? I jak długo .... Polecam felieton Joanny Sokolińskiej z ostatnich Wysokich Obcasów Pani Joasia i koniec internetu.

Ja jak zawsze z wyrzutami sumienia, że  nie doczytam, nie skomentuję, nie zdążę ...

 Real pochłania naszą energię! I mam chociaż pewność, że nikt po karetkę nie zadzwoni ;D Pozdrawiam upalnie!

poniedziałek, 20 lipca 2015

A czemu nie?!

Nasze ograniczenia skumulowane w główkach zamykają nas w szufladkach, wciskają w sztywne ramy. I tak się kręcimy w naszych kołowroteczkach i kręcimy ... i kręcimy. Aż tu nagle myśl: A właściwie, to czemu nie?!!! I chwała tym co mają odwagę za tą myślą podążyć, podjąć wyzwanie i trochę się natrudzić. Suma summarum okazuje się, że te straszne wyrzeczenia i piętrzące się schody, wcale nie są takie przytłaczające i damy radę!

Z tą właśnie myślą dziergałam obrazki na płótnie, rzecz dla mnie nową, dla dwóch odważnych, które osiągnęły swój cel. Choć trochę wyrzeczeń jeszcze je czeka, to naprawdę warto było!

Ramki sosnowe chyba 36 x 24 cm, osobiście bejcowane. Płótno szare, bardzo dobrej jakości, idealne w dotyku co dopiero zauważyłam teraz i zakochałam się w nim bez pamięci! Już się kłębią myśli co jeszcze mogłabym z niego wyczarować:D Niestety nie mam zdolności, jak moja Mam, do wyszywania, więc maszyna poszła w ruch i wyszło całkiem schludnie. Wszystko wykrochmalone, wyprasowane i oprawione w ramy, co wcale nie było taką prostą rzeczą.


Stanęły już na półce w nowym wymarzonym, przytulnym mieszkanku. W idealnej lokalizacji na psie spacery i odpoczynek. A czemu nie?!!!

środa, 1 lipca 2015

Przewrót majowy

Można powiedzieć, że działalność wywrotowa zakończyła się w maju. Uff! Nie ma to, jak przewrócić swoje życie do góry nogami, zamieszać, odkurzyć, zrobić porządki, podjąć decyzje, wyznaczyć nowe cele i priorytety ... Zwał, jak zwał najważniejsze, że mogę spokojnie wrócić do blogowania. Witam więc Was słodko! A jak! O linię należy dbać :)


Te piękności, niestety nie są mojej produkcji, ale na wspólne pieczenie pierniczków zapraszam już teraz (mam tylko nadzieję, że do listopada piekarnik już będzie). Na zachętę 

czwartek, 26 lutego 2015

Przerwa techniczna

Z przyczyn reorganizacyjnych uciekam na małą przerwę do reala. Świat wirtualny będzie trochę zaniedbany, ale to nie znaczy, że Was moi Drodzy nie nawiedzam! 

Oczywiście szyję, szyję, szyję! Także w kwestii wszelkich pragnień dotyczących posiadania psiej torebki czy filcowego kosza zapraszam serdecznie! 

Niestety nie spędzam czasu w taki sposób, z przyjemnością bym do nich dołączyła ;D


wtorek, 2 grudnia 2014

Galerianki

Temat kontrowersyjny, wzbudzający emocje. Obojętnie czy dotyczy homo sapiens czy canis lupus familiaris. Co chwilę temat wypływa, szczególnie dotyczący nastoletnich homo sapiens. To, że canis lupus familiaris, szczególnie te do wagi dwóch kilogramów regularnie lansują się we wszystkich galeriach i sklepach wszelakich, jest wszystkim wiadome nie od dzisiaj. Tej wagi nie obowiązuje znaczek:

 

poniedziałek, 3 listopada 2014

Uwaga! Fala porywająca!


Creative Blog Tour z siłą fali tsunami przewala się po blogach. To zabawa, dzięki której można poznać się bliżej, dowiedzieć się czegoś więcej o sobie. Aby się przedstawić w tej zabawie, trzeba odpowiedzieć na kilka pytań. Następnie nominujemy do zabawy 1-3 blogi, a ich właściciele także odpowiadają na ten sam zestaw pytań, oraz podają zabawę dalej:) 


Za sprawą ToTylkoJa fala porwała i mnie! Ta przeurocza osóbka prowadzi bloga happyafterblog. Oczywiście wszystko pod czujnym okiem Panny Miau! Dobrze wiemy, że bez naszych superwizorów nic by się nie kręciło:D

A zawdzięczamy obu Paniom wiele! Dziergane na szydełku cuda, oprócz klasycznych piękności, kotki, filiżanki, ufoludki, malutkie ubranka dla wydzierganych równie małych ludków, torebeczki, misterne ubranka na wszystko co da się odziać ... Ja jestem fanką wszelakich nakryć głowy! Wspomnieć należy o świetnych stylizacjach i przepysznym jedzeniu (grzanki z bananem - palce lizać!). Recyklingowa biżuteria zachwyca pomysłowością, kolczyki z kości kurczaka wymiatają! A co najważniejsze swoimi pomysłami i umiejętnościami dzieli się ze wszystkimi na swoim blogu:D Happyafterblog jest nie tylko skarbnicą bez dna, ale znajdziecie tam również ciepłe i serdeczne słowo:D Nie będę wymieniać wszystkiego, sami zajrzyjcie i przekonajcie się jakie jeszcze niespodzianki czekają tam na Was!

piątek, 31 października 2014

W przerwie

Tak się kończą ciągłe gonitwy, człowiek zalega w łóżku z antybiotykiem gigantycznych rozmiarów, którego nie może połknąć. "Śmiertelna choroba gardła" czyli ostre zapalenie jest oczywiście uleczalne:D Ale przełyk zmniejsza się do minimum. Leżakuję już od niedzieli, dumam, śpię, zaglądam do Was, śpię, zrobię zdjęcie, śpię .... 


sobota, 30 sierpnia 2014

Psiejsko

Przyszedł czas na ułożenie sobie relacji z pobratymcami. Po wszystkich szczepieniach gościliśmy się w domach, w których królują dobrze ułożone, socjalne i rozsądne dorosłe psiaki. Staramy się również zadbać o dobre stosunki z sąsiadami.

 Obok bardzo ważnej socjalizacji z ludźmi wszelakich rozmiarów, równie istotna jest kwestia kontaktów z innymi psami. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania z psem nie umiejącym dogadać się w swoim gatunku. Ale z drugiej strony, psiak mający w głowie tylko zabawy z innymi psami, jest równie ciężki we wspólnym życiu. Umiar we wszystkim :D

Ratunku! Chcą mnie utopić!

czwartek, 14 sierpnia 2014

Mata ochronna do auta

Ochronki wszelakie stały się moją specjalnością :D Teraz przyszła kolej na ochronkę dla autka. Potrzebujemy dwa takie egzemplarze, niestety jedna mata całkowicie się zużyła, była już jak sitko i nie spełniała swojej funkcji. Trzeba było koniecznie uszyć nową, bo jak dziewczyny będą się wozić, szczególnie po morskich kąpielach :)


Uszyłam z kordury, kolor jak widać, dużego wyboru nie było, wybierał Pan Codzienny i stwierdził, że do dziewczyn będzie pasował!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Bromba triathlonistka

Gdynia znowu się zapchała, tym razem triathlonistami. Impreza na dużą skalę! Wszędzie rowery, pianki, super buty, gadżety, no i faceci w jednoczęściowych śpiochach z pampersem, panie również ;D Co jednak najważniejsze, dzięki niej nie umarłam w sobotę w pracy! Hurrra! Nie muszę przez kolejny tydzień dochodzić do siebie! Kibicowałyśmy więc dzielnie i gorąco, co prawda z domu, ale czujemy się usprawiedliwione ze względu nasz wspólny na wiek. Jesteśmy albo za stare albo za młode coby stać tyle godzin przy barierkach ;D


środa, 6 sierpnia 2014

Rośniemy?

W niedzielę miało się napisać trochę wynurzeń, ale upały zabijają wszelaką kreatywność. Dla różniastych cioć, babć, dalszej i bliższej rodziny, fanów Bromby dzisiaj króciutki flesz. Żyjemy, rośniemy, rozrabiamy! Będzie z nas golden, jak się patrzy! Umorusany, ubłocony, wżerający wszystko:D


czwartek, 31 lipca 2014

Uwolniona tkanina, zniewolone szczenię

Miesiąc temu Pan Codzienny zapytał mnie czy już uszyłam noszak? 
Jaki noszak?! Wpadłam w panikę! 
A jak masz zamiar schodzić z dwoma psami z trzeciego pietra? Padło pytanie.

No własnie, jak ja to zrobię, szczególnie, gdy będą wymagały wyprowadzenia dwa psy na raz. Miśkę trzeba asekurować na schodach, a juniorkę znosić ze względu na stawy. I tak zaczęły się gorączkowe poszukiwania czegoś, w co można będzie zapakować szczenię. Czas przejściowy, odgrywał tu główną rolę, więc nie za bardzo kwapiłam się do wydawania pieniędzy, a i tak wszelakie nosidła były przeznaczone dla tzw kieszonkowców:D Wreszcie w ręce wpadł mi bardzo prosty wzór. i tak szczenię zostało zniewolone!


niedziela, 27 lipca 2014

Kierowanie doświadczeniem

Pierwszy raz zetknęłam się z tym określeniem kilka lat temu na kursie dla przewodników psów ratowniczych. Dotyczyło zagadnienia motywacji, ale śmiało mogę stwierdzić, że to pojęcie przekłada się na wiele aspektów późniejszego życia. Na pierwszy plan pchają się wrodzone predyspozycje, czyli cały bagaż genetyczny z którym szczenie trafia do nowego domu i tu się dyskusja kończy, ponieważ z genami nie pogadamy. Na szczęście w kształtowaniu naszego charakterku, budowaniu naszej motywacji do działania paluszki macza otaczające nas środowisko. I tu dla nas ratunek, że z naszego szczenięcia będą jeszcze ludzie (przepraszam za niepoprawność polityczną, już się poprawiam, czytaj: psy). W przypadku osobników małoletnich, my jako opiekunowie możemy tak kierować ich doświadczeniem, żeby zebrały one jak najwięcej przydatnej w przyszłości wiedzy. Póki możemy, kontrolujemy środowisko tak, aby wiedza zbierana była w sposób pozytywny i procentowała w przyszłości. Wiemy, że nie zawsze możemy i szczenię zbiera na własną łapę doświadczenia ... z którymi rożnie bywa czyli miłe dla ciała i duszy głupotki często się wkradają, których w przyszłości ni jak nie można wyplenić!

Dwa wspólne tygodnie minęły nam na zbieraniu doświadczeń przydatnych w naszym przyszłym kilkunastoletnim wspólnym życiu. I sporo roboty przed nami!

Po pierwsze to urosłam strasznie!


niedziela, 20 lipca 2014

Jesteśmy ugotowani!

Przemeblowania, zabezpieczanie, zastawianie, przestawianie, wynoszenie (głównie dywanów), codziennie jakieś innowacje ... właśnie tak spędza się urlop! Nie wspomnę już o totalnej reorganizacji życia domowników. Winny, a jak że! JEST! Ujawniam jego wizerunek, podaje dane osobowe, ku przestrodze kolejnych naiwniaków: Golden Retriever BROMBA! Bądźcie twardzi! Nie ulegnijcie tej słodyczy!


Masz ci niewinna!!!

piątek, 18 lipca 2014

Wyprawka

"... na ulicy stoi klatka, 
a w tej klatce sobie siedzi
bardzo dużo złych niedźwiedzi
i pilnuje klatki pies!
Zgadnij, tatuś co to jest?"

Klatka stoi w saloniko-pracowni a nie na ulicy. Klatki jeszcze w zeszłym tygodniu pilnował jeden kot, wtedy jeszcze nie był zły, dzisiaj już tak, ale to osobna historia:) Wiersze dla dzieci Danuty Wawiłow uwielbiam, a szczególnie "Trudną zagadkę".

Dzisiaj post z zeszłego tygodnia, czyli przygotowania do armagedonu! Wyprawka dla słodkiego maluszka, który wprowadził świeży powiew w nasze życie, świeży?! Raczej trochę śmierdzi szczenięcymi siuśkami, choć staramy się bardzo trafić na matę :D

I tak, do wspomnianego pomieszczenia wjechała wspomniana klatka. Umiejętność wypoczywania w klatce, pet boksie czy innym ustronnym miejscu, jak znalazł. Jak widać Dynia opanowała tę umiejętność do perfekcji!


poniedziałek, 14 lipca 2014

Sapere Aude Adsum


Brzmi naprawdę groźnie! Odważ się być Mądrym Adsum - niemniej zagadkowo! Bromba już bardziej swojsko, choć z nutką matematyki i filozofii. Kto nie zna opowiadań Macieja Wojtyszko serdecznie zapraszam i polecam. Dla Bromby, osoby/stworzenia trudniącej się zawodowo mierzeniem i ważeniem - stopa, jak i inne jednostki miary to bardzo ważna rzecz. Od wczoraj dysponujemy w domu sześcioma stopami (w porywach ośmioma) i dwunastoma łapami. Mam nadzieję, że dobrze przeliczyłam? W przeciwieństwie do Bromby, matematyka nie jest moją mocną stroną.


Filozofia to już bliższa mojemu sercu dziedzina.