niedziela, 9 lutego 2014

W jakim kolorze

Super szeleczki! Nie wiem jak Miśce, ale mnie się bardzo podobają. To w końcu mój prezent urodzinowy, więc jej zdania nie biorę pod uwagę. Dla niej mają być wygodne a mnie zachwycać :D Zapraszam do Psiej Nitki po norweskie szelki czy obróżkę dla naszego psiaka.
Mocne zapięcie

niedziela, 2 lutego 2014

Czas wziąć się do pracy

Tak wygląda pies nadzorujący szycie swojego nowego kubraka. Entuzjazm jest wręcz powalający! I jakżeż mobilizujący do pracy! 


wtorek, 28 stycznia 2014

Motywacja

Robiłam kiedyś prezentację na temat motywacji psów do pracy zahaczając również o przewodników tychże psów. Zdecydowanie muszę sobie przypomnieć te wykłady i popracować nad swoją wewnętrzną motywacją. I nie chodzi tu o pracę z psem, bo to dzielnie realizujemy w TRUFLI, ale o szycie. Szczególnie, że zewnętrzne bodźce motywujące jak najbardziej napływają, a wręcz mnie bombardują!
 Wyjątkowym mobilizatorem jest prezent urodzinowy od dziecięcia. Pasmanteryjne drobiazgi wyjątkowo cieszą każdą szyjącą. Guziczki jak cukiereczki, guziczki jak aksamit, wesołe guziczki, tasiemki i sznureczki:)


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Ciut zamarudziłam

Zagapiłam się, zaczytałam, zamyśliłam. Całkiem przypadkowo zakupiłam książkę, miała być pierwsza część, ale druga sama wpadła mi w ręce, jako niby ta pierwsza ;D Autor może dorzucić mnie do statystyk. Jak się zaczęło od końca, to początek zdecydowanie należałoby zgłębić. I tak Nowy Rok przywitałam z tą właściwą w ręku. Trudno, tylko przemyślenia trwały dłużej i w dodatku jeszcze ich nie ogarnęłam. Przez to też trochę zamarudziłam i opuściłam się w pisaniu.

Zaczynamy od totalnie kociego wpisu! Na psim szyciu takie faux pas! 
Nic to, obiecane myszy były? Były. Dynia w swojej łaskawości zgodziła się osobiście jedną z nich zaprezentować :D Prawda, że miło z jej strony?


piątek, 27 grudnia 2013

Co się pod choinką ukrywało ...?

Świąteczny chaos minął ... pozostały zdjęcia, które dzisiaj wyjątkowo nie chciały dać się okiełznać. Pewnie dlatego, że wyrwałam je z błogiego poświątecznego lenistwa ...


niedziela, 22 grudnia 2013

... świątecznie?

Zaczęłam na początku tygodnia pisać posta (zmysłowego zresztą posta:), ale tak zwany świąteczny rozgardiasz, szycie prezentów oraz milion drobiazgów, które miło by było poczynić przed wielką labą, całkowicie zawładnęły moim czasem! Przelotnie poczytuję Wasze regularne posty i podziwiam, jak to robicie, że macie czas na zdjęcia, ich obróbkę, pisanie i cała resztę. Po prostu pełen szacun! Ja musiałam się nieźle czasowo nagimnastykować coby choć życzenia zamieścić.


Życzę Wam cobyście Święta spędzili, tak jak tego pragniecie, 
a nie tak jak to widzą inni!
Wielkiej laby i totalnego relaksu:)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Tajemnica tajemniczego naszyjnika cd.

Tajemnica tajemniczego naszyjnika rozwiązana! Nie myślałam, że takie domyślne z Was bestie! Brawa! 
Historia projektu naszyjnikowego sięga daleko! Dawno temu w pewnym psim czasopiśmie czytałam wywiad z pewną osóbką, która z podszerstka swoich owczarków niemieckich robiła .... swetry na drutach! Kto ma owczara ten doskonale wie, że jedna sztuka takiego kundlacza może spokojnie rywalizować z rasową owcą! Tak więc owa pani poddawała obróbce ową sierść w taki sam sposób, jak owczą wełnę z całymi ceregielami. I z gotowych już nici dziergała przeróżne sweterki. Podobno ciepłe i nie śmierdzące mokrym psiakiem:D Ta psia wełna utkwiła mi w jakiejś szufladce i tak się tam bujała, a psi i koci podszerstek mimochodem zaczął się zbierać. A że nauczyłam się na wspomnianym jarmarku filcować kulunie, projekt nasunął się sam!
Oczywiście tajemniczy naszyjnik zrobiony jest w 95% z osobistej wełny Miśki oraz w 5% z Dyni. Już spieszę wyjaśnić, że kocia wełna średnio się nadaje, ponieważ ze względu na kocią schizę dotycząca czystości po prostu się nie filcuje! Pewnie należałoby ją odpowiednio oczyścić. Psia natomiast jak najbardziej, po wstępnym przepraniu w wodzie z mydłem gotowa była do filcowania. Teraz spieszę do poprzedniego posta ujawnić zwycięzcę :D

My tu gadu, gadu a zimowe szaleństwo się zaczęło! Uwielbiam las w zimowym ubranku!