piątek, 29 stycznia 2016

Fast food

Fast food zdecydowanie jest passe. Temat przewałakowany w szerz i wzdłuż. Nie ma co się rozczulać. Żarcie koszmarne, ale jak na autostradzie nie ma nic do wyboru, a kierowca z głodu ma już mroczki przed oczami, to mówi się trudno i wciąga.

Dzisiaj na tapecie psi i koci fast food. Miśka wyszkoliła się na żółtym serze i parówkach, ale to były inne czasy. Wszelakie przekąski dopiero wchodziły na rynek, coś tam się z ciekawości kupowało. Trend był taki, że otwierało się lodówkę i skrajało, to co się pod rękę nawinęło. Jak w lodówce mieszkało tylko światło, łapało się co bądź i tak Miśka strażacki kombajn ogarnęła na banana. Tak, tak, owoc idealny do szkolenia (nie spada z przeszkody:).

Teraz smakołyko-przekąsek mamy miliard. Myślę, że niedługo pojawią się osobne do nauki komendy "siad" a inne do "waruj", dedykowane obi czy agility :D

Nam się właśnie zdarzyło testować, taką mieszankę paszową uzupełniajacą, jedną z tego miliarda. Nazwy profesjonalne zawsze mnie urzekały! Z przemiłego sklepu KrakVet otrzymałyśmy psi i koci zestawik. 
Do czego się nada? Na pewno do pożarcia! Golden - tester idealny!






Do obi możemy go polecić bez wahania! Komenda "siad" z kontaktem wzrokowym opanowana do perfekcji!

Fuma, siad!

Brawo! Dobry kot!

Po trzecie smakołyki są bardzo fotogeniczne!

Kocie przysmaki

Psie przysmaki

Kolejną zaletą jest możliwość łatwego porcjowania, szczególnie psich snaków:


Co sprawia, że jeżeli przyciśnie nas do muru, a my pędzimy autostradą, z wywieszonym jęzorem, prosto z pracy czy szkoły na szkolenie, w biegu porywając psa / kota z domu, warto mieć coś wrzucone do treningowej torby.


Mam nadzieję, że do treningów przygotowujecie się profesjonalnie, dbając o wszystkie detale, szczególnie o nagradzanie swojego ucznia. Niech Motywacja będzie naturalna i zdrowa!

Może żołądki z indyka?

Znalazła się też wada, tych uroczych snaków, niestety w ciągu 48h kocich smakołyków nie da się zużyć, no chyba, że ktoś intensywnie ćwiczy ze swoim kotem np pasienie owiec.

Piękne ubranka naszych testowanych snaczków:


Mnie zawsze najbardziej interesuje, co jest na odwrocie opakowania. Chiny zdecydowanie brzmią lepiej niż Bangladesz!


Pozdrawiamy serdecznie wszystkich biegnących jutro na trening! Niech zdrowa Motywacja będzie z Wami!

4 komentarze:

  1. Ja tam cały czas lecę na parówkach, serku, kiełbaskach, a w razie wielkiego kryzysu - sięgam po pasztet Profi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, że ja nigdy nie wpadłam na to, by paski suszonego mięsa pokroić nożyczkami.... zrewolucjonizowałas nasze smaczkowanie!

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nożyczki, to super szybka sprawa. Można sobie poradzić nawet z kabanosem :)

      Usuń
  3. Jaka fajna sesja fotograficzna:)) Ciekawe, czy mojej Pannie Miau by posmakowały te przysmaczki? Na razie ma tylko jedne swoje ulubione.

    OdpowiedzUsuń

:D