czwartek, 31 lipca 2014

Uwolniona tkanina, zniewolone szczenię

Miesiąc temu Pan Codzienny zapytał mnie czy już uszyłam noszak? 
Jaki noszak?! Wpadłam w panikę! 
A jak masz zamiar schodzić z dwoma psami z trzeciego pietra? Padło pytanie.

No własnie, jak ja to zrobię, szczególnie, gdy będą wymagały wyprowadzenia dwa psy na raz. Miśkę trzeba asekurować na schodach, a juniorkę znosić ze względu na stawy. I tak zaczęły się gorączkowe poszukiwania czegoś, w co można będzie zapakować szczenię. Czas przejściowy, odgrywał tu główną rolę, więc nie za bardzo kwapiłam się do wydawania pieniędzy, a i tak wszelakie nosidła były przeznaczone dla tzw kieszonkowców:D Wreszcie w ręce wpadł mi bardzo prosty wzór. i tak szczenię zostało zniewolone!








Do uszycia szczenięcego noszaka użyłam resztki kordury, podszewka z zalegającego maminego materiału i ścinek polaru, taśmy, klamry, gumkę wszystko miałam. Czyli niczego dodatkowo nie kupowałam. Ha! 




Konstrukcja naprawdę prosta, ale ułatwia mi życie bardzo! Szczególnie, że mając ograniczenia związane z kwarantanną musimy przemieszczać się na tzw teren w miarę bezpieczny, a to wymaga targania Brombika w żółwim tempie Miśki:D
Śmiało cały uszytek mogę zaliczyć do uwolnionych tkanin!

18 komentarzy:

  1. Świetny pomysł. Lepiej jest zrobić coś takiego samemu. Satysfakcja gwarantowana. A piesek wygląda nieziemsko jak go w tym niesiesz. Te oczy - mówią dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ! Genialnie ci to wyszło :) naprawdę jestem pod wrażeniem :)
    Psiak super w nim wygląda- prze uroczo <3

    Serdecznie pozdrawiam:
    http://zakochanewpsach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow extra pomysł...
    A jak długo trzeba go nosić ?
    Desta otrzymywała specjalne preparaty na stawy...
    Twoje pewnie też...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno do pół roku, ale kto da radę taszczyć małego bydlaczka!

      Usuń
  4. Kapitalnie z nimi wyglądasz :) pomysł na nosidło jest super, bardzo fajnie Ci wyszedł.
    A ponieważ nie jestem w temacie, co jest ze stawami malucha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każde małe musi się choć ciut ukształtować, trzeba takie delikwenta oszczędzać, szczególnie nie jest wskazany tzw ruch wymuszony, nienaturalny. I to jest np chodzenie po schodach, bieganie przy rowerze. Nie powinno się też malucha narażać na skoki z wysokości. Takie aktywności wprowadza się powoli i małymi kroczkami. Zależy to od rasy, im pies większy, tym dłużej kształtują się np stawy. Jan ogarniemy temat za młodu, to dłużej pies będzie sprawny na starość:D

      Usuń
  5. Maluszek słodko wygląda w noszaku :-) No i świetny pomysł!
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. To jest rewelacyjny pomysł! Szczególnie, że obydwa mogłyby skorzystać! A może i ja! Ha :D

      Usuń
  7. Genialne!!!! Gosiu kradnę foty do albumu Nestusi :-) Marta i Nesti.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nosidło super. Nie wiedziałam, że trzeba szczeniaczka znosić ze względu na stawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i jeszcze chciałam powiedzieć, że jesteś badzo zgrabna:)

      Usuń
    2. Trochę trzeba go po oszczędzać, szczególnie, że to trzecie piętro.

      Dziękuję za komplement:D

      Usuń
  9. Jeju, goldeny dwa :) A mały jak kangurek w torbie. Słodki widok. Ja też mam od roku takiego gagatka. Trafił do mnie już podrośnięty. Na szczęście weterynarz powiedział, że nie ma problemu ze stawami. Nawet nie wiedziałam, że tak trzeba uważać na początku. A tak w ogóle, to mój się schodów boi i stara unikać. Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne nosidełko. Myślałam o czymś podobnym ale dla kotka.
    Przypomniało mi się też jak kiedyś mój wujek wnosił dorosłego wilczura na czwarte piętro.

    OdpowiedzUsuń

:D