niedziela, 20 stycznia 2013

Wypoczywaj z psem!

Sezon zimowego wypoczynku rozpoczęty! Ruszyły pierwsze województwa na wszelaki wywczas! Co prawda nie moja kolej, ale tradycja została zapoczątkowana w zeszłym roku i tak poszło:)
Mimo tego, że nasz pies to już senior, dalej towarzyszy nam w podróżach. 
Tym razem Wiedeń!
Stadtpark
Jak zorganizować wspólny odpoczynek z psem? 

1. Wybór noclegu.
Jak zawsze decydującym wyznacznikiem jest odległość stref zielonych od punktu X. Ważne, mając na uwadze poranny spacer! Teraz już, ze względu na wiek, drugim parametrem jest bliskość komunikacji miejskiej. Z wyborem hotelu, gdzie zwierzęta są akceptowane, nie mieliśmy problemu (pewnie dlatego, że prawie wszędzie jest oplata:).
Wreszcie mogłyśmy, bez żadnych uszczypliwości, korzystać z udogodnień cywilizacji czyli wind, schodów ruchomych i wszystkiego co jet w stanie nas przemieścić:D
Tak, jak u nas, pies musi być na smyczy i w kagańcu. Opłata 1€.

2. Pakowanie! Wiadomo, zabiera się tylko niezbędne rzeczy;)


  • Paszport z ważnymi wpisami,
  • Karma,
  • Leki (w naszym przypadku preparat na stawy),
  • Mała turystyczna butelka na wodę (o tej porze roku zdecydowanie wystarczy),
  • Miski x2 (w tym jedna z przykrywką, żeby mieć zawsze pod ręką porcję karmy),
  • Wazelina do łap,
  • Woreczki na kupę,
  • Saszetka na smakołyki,
  • Ręczniki 2 szt. (z mikrofibry się naprawdę sprawdzają),
  • Szelki (do auta),
  • Smycz rozciągana,
  • Buty 4 szt.
  • Kong senior,
  • Kubrak - uszyty specjalnie na tę okazję TUTAJ
  • Legowisko - wersja podróżna,
  • Psia apteczka,
  • Mata, którą sama uszyłam z ortalionu i nie potrzebnego już kocyka dziecięcego. Ubytki w kocyku uzupełniłam polarem. Mata jest zszyta tylko na bokach, żeby nie dziurawić ortalionu. Uszyta kiedyś na potrzeby częstych podróży pociągiem, szczególnie w taką pogodę, nie za bardzo było jak położyć psa na mokrym. Teraz przydaje się np. w kawiarni:)



Ups! Chyba niczego nie zapomniałyśmy!

3. Sprzątanie po psie. Wiedeń jest bardzo czystym miastem. Wszędzie widać bezpłatne dystrybutory woreczków na ..... wiadomo co:)


4. W taką pogodę szczególnie trzeba dbać o łapy! Wieczorne mycie i smarowanie niezbędne! Używamy wazeliny, ale myślę, że preparaty, które pozostawiają powłokę ochronną są lepsze. Kiedyś przetestowałyśmy jeden, ale Dynia dostała świra i atakowała łapy Miśki, chyba zawierał kocimiętkę :)))

Pierwszy raz widziałam, żeby ulice były posypywane drobnymi kamyczkami!

5. Hundezone. Wiedeń obfituje w przeróżne psie strefy i inne atrakcje:)



6. Zwiedzanie. Jeżeli ktoś nie jest zagorzałym fanem muzeów, to zwiedzanie miasta z psem może być bardzo przyjemne. Szczególnie gdy snujemy się w rytmie seniora i nikt nas wreszcie nie pogania ... 


Warto wspomnieć, że centrum miasta jest mocno zabetonowane, jednak główne zabytki rozmieszczone są wokół tzw Ringu, są to pałace i okalające je ogrody. Trzeba uważać, bo wchodząc jedną bramą, gdzie nie ma zakazu wejścia z psem, wychodzimy drugą, gdzie już taki zakaz jest umieszczony, a jeszcze pomiędzy wygrodzona strefa dla psów. Można się pogubić! Ale wiedeńczykom, to chyba nie robi, bo przemieszczają się z czworonogami, nie zwracając uwagi na zakazy. Parki są ogromne, więc obejście go, spiesząc się np na autobus ...

Belvedere
Jeżeli jednak wybierzemy sobie, któreś z muzeów, które koniecznie chcemy obejrzeć, to nie ma problemu, żeby zrobić to na zmianę. Szczególnie, że jest gdzie poczekać z psem, w ogrodzie czy kawiarni. Naprawdę nie musimy siedzieć pod drzwiami na betonie.

Ogólnie Wiedeń jest sprzyjającym psom miastem. Do sklepów i restauracji bez problemu wchodzimy z czworonogami. 

Hundertwasserhaus

Rzadko kiedy pojawia się znaczek "psom mówimy nie". Głównie dotyczy to sklepów spożywczych czy piekarni. W galerii handlowej jedynym ograniczeniem jest przyklejony znaczek (już w konkretnym sklepie), że pies ma być na smyczy i w kagańcu. Czas na malutkie zakupy też trzeba zarezerwować;)

Szczególnie w takim ekskluzywnym sklepie zoologicznym http://www.tiertraeume.at/ Mnie osobiście urzekły łóżka :D

Nie wspomnę o ogromnym terenie rozrywkowo - rekreacyjnym tzw Prater, ze słynnym Wielkim Młynem i wesołym miasteczkiem. Oczywiście są tam strefy niedostępne dla psów, takie jak place zabaw czy strefy do jazdy konnej.

7. Pamiętajmy o odpoczynku ....

Włosi opanowali wiedeńskie lodziarnie:)


8. A to mój patent, żeby ręce mieć wolne, smycz jest przymocowana do torebki, w miarę potrzeb, raz jest zablokowana, raz się rozciąga.



I tak, w bardzo miłym towarzystwie poszwędaliśmy się po Wiedniu przez 4 i pół dnia. Niestety pogoda nas trochę przystopowała, nie obejrzeliśmy wszystkiego co zamierzaliśmy. Trudno, jest powód, żeby powtórzyć:D
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!



Pozdrawiam serdecznie! Ciekawe, jakie Wy macie doświadczenia w urlopowaniu z psem?

12 komentarzy:

  1. No proszę to i z psem też można podróżować,
    bardzo ciekawy wpis...
    Ja nie urlopuję , bo moje psy mają zawsze opiekę
    i dużo terenu do biegania.

    OdpowiedzUsuń
  2. OOOOOOOO ale się wzruszyłam, mieszkałam w Wiedniu przez 5lat. Fajnie było poczytać i pooglądać twoje zdjęcia.Jeżeli chodzi o odchody to przed 5 latami to była masakra w Wiedniu.CO kawałek.Sama zauważyłaś ze wiedeńczycy ze swoimi pupilami nie przestrzegają przepisów. Miasto najpierw zrobiło akcje ze śmiesznym hasłem żeby sprzątano po pupilach. Nie podziałało dopiero jak ustalili kare 45euro za nie sprzątanie to podziałało........oj ale mi milo czytać to wszystko .............pozdrawiam
    Jedliście może jakieś przysmaki wiedeńskie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność! Teraz to naprawdę czyste miasto pod tym względem, aż miło:)
      a z przysmaków to kiełbaski powalają na kolana!

      Usuń
  3. Pospamuję :-)
    Zapraszam po wyróżnienie do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Temu złotemu panu, może też jakiś ciepły kubraczek :) ale byłaby reklama :D...Modelki jak zwykle urocze...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma jak to zwiedzanie ze swoim przyjacielem :)
    Kurcze pakowanie jak dla dziecka. Niby nie dużo tego a jednak się nazbierało.
    My niestety nie mamy psa, ale ostatni tydzień mielismy psa na przetrzymanie u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies na przetrzymanie to niezłe wyzwanie!

      Usuń
  6. Witam :) Cieszę się, że trafiłam na ten blog :) a to dlatego, że chce się wybrać do Wiednia z psem :) Prosiłabym o kontakt i podanie mi namiarów na Hotel w którym Państwo byli :) Zaoszczędzi mi to czasu na szukanie a od razu wiadomo, że kierujemy się tymi samymi kryteriami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i zapraszam! Nocowaliśmy w hotelu Meiminger i to był chyba Franz, niedaleko jest też Sissi. Czysto i przyjemnie. Do wyboru: można zamówić śniadania lub korzystać ze wspólnej, ale w pełni wyposażonej kuchni. Bardzo sympatycznie, szczególnie, że starszym psem częściej korzysta się z odpoczynku. Trzeba tylko pamiętać, że parkowanie w centrum jest bardzo drogie. Nam się udało, gdy przyjechaliśmy wieczorem, z powodu śnieżycy parkowanie do rana było za darmo, więc rano na spokojnie odstawiliśmy auto na obrzeża miasta i wróciliśmy metrem. Z resztą bardzo przyjemny środek lokomocji, ponieważ nie ma tych dzikich bramek przez które trzeba przeciskać psa :)
      Gdyby było więcej pytań zapraszam do mejla.
      pozdrawiam

      Usuń
    2. Oj pytań jeszcze byłoby sporo, ale nie potrafię znaleźć nigdzie adresu mailowego - Gapa ze mnie... Zapraszam do nas na http://pieskiezyciedemona.blogspot.com/ mój mail agnieszkar23@gmail.com

      Usuń

:D