środa, 10 grudnia 2014

Piernikowa manufaktura


Jak co roku podwoje otworzyła nasza rodzinna pierniczkowa manufaktura. Jak widać powiększyło się grono kibiców. Bromba była bardzo mocno zaangażowana w zarządzanie produkcją:D
Jeżeli pamiętacie czasy, gdy w nasze polskie progi zawitała Ikea, to przepis na pierniczki pochodzi właśnie od naszych północnych sąsiadów. To były czasy, kiedy masło było jeszcze 250dkg, ale 200 też wystarcza. Zmniejszyłam też ilość proszku do pieczenia: 3 płaskie łyżeczki.


Dodatkowo przygotowujemy przynajmniej 1kg mąki. W zależności, jak wielkie są jaja, nieraz przy wałkowaniu schodzi ponad 1kg mąki.


Mogę śmiało przyznać się, że stałam się kolekcjonerką foremek do pierniczków! Niestety nie dotarły foremki w kształcie kotów, ale nic straconego przyszły rok będzie koci:D Za to tegorocznym hitem są choinki i Hatifnatowie.
Dodam tylko, że jakoś tak wyszło, że od ładnych kilku lat mamy nieczynny piekarnik, wykończyłyśmy dwa prodiże, kombiwar też odmówił posłuszeństwa, ale w tym roku nam się poszczęściło i manufakturę przygarnęła kuchnia na stancji mojego dziecięcia:D Piekarnik nastawiony na 200 st, nie nadążałyśmy z wkładaniem pierniczków co 6 minut!


Ciasto piernikowe opanowane jest do perfekcji, niestety z lukrowaniem wychodzi różnie. A to cukru pudru zabraknie, czy wpadnę na pomysł kupnego, który zastyga w 5 sekund i starcza na 5 pierniczków. W tym roku zamiast lukru wyszła glazura :( Byłoby wszytko oki, gdyby cholera zastygła! 





 Odpowiedzialności za lukrowanie nie biorę na siebie, przygotujcie sprawdzony przez Was przepis. Mogę tylko dodać, że poszły 4 opakowania ozdób :D Pisaki też się przydały.


TU, TU i TU możecie obejrzeć pierniczkowe stylizacje z poprzednich lat. 

Jeżeli nie macie rodzinnej tradycji pieczenia pierniczków, to gorąco zachęcam do jej stworzenia. Dzień oderwany od codziennego biegu, cały zarezerwowany tylko na wałkowanie, wybieranie odpowiednich kształtów, rozmowy i dekorowanie ... nie ma nic bardziej miłego:D

20 komentarzy:

  1. Niezły hurt pierniczkowy, świetne są, choinki i te małe ludziki cudaki :)
    Bromba widzę że tak samo zainteresowana i ciekawska wszystkim jak moja Mika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polowała na wszystko co przypadkiem spadło!

      Usuń
  2. Fantastyczna sprawa :-)))
    I tyle pierników :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z roku na rok, wydaje mi się ich więcej, a przepis od lat ten sam:D

      Usuń
  3. Koniecznie do Hatifnatów muszę skombinować dla Was Muminki :) Oj te duże piernikowe chatki wprost dla ladybiurokratki :) I rym nawet się zakradł :) Gratulacje wytrwałości!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz dużo :D Ja piekłam w niedzielę i wyszło 1000 razy mniej :p Naj ładniejsze są choinki i te ludziki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze! aż tyle... Ja dietetyczna jestem, więc sobie popatrzę ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie ma przepisu na dietetyczne pierniczki?

      Usuń
  6. Ja nie mogę ! Ile pierniczków <3 Widać, że kolekcjonujesz foremki :p U Mnie też jest taka tradycja- co prawda my mamy tylko 6 foremek, ale ciiiii .... xd
    Strasznie mi się podobają te duże chatki- są genialne ! :)
    A poza tym my mamy inny przepis trochę, ale wychodzą świetne ! (taka, skromna ja xd)
    Strasznie lubię dekorować pierniczki :)

    Serdecznie pozdrawiam ! :)
    http://z-rudzielcem-przez-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O raju!!! Jaka produkcja. Chętnie bym schrupała Twoje domowe pierniczki z glazurą czy lukrem czy nawet bez niczego, na pewno są pyszne! Bardzo mi się podoba ta foremkowa różnorodność:)
    Robienie ciasteczek, to jest super sposób na spędzenie czasu z kimś bliskim. Pięknie, kolorowo, smacznie i do tego w miłej atmosferze:)
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są super sprawą na mały świąteczny upominek :D Zapakowane w folię wyglądają uroczo!

      Usuń
  8. WOW! Jakie ilości!!! :) Ja też planuję w tym roku coś upiec :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W Home & You widziałam ostatnio zestaw z kotami :) Szukałam z psami, ale nie było. Lżej na duszy, ze nie tylko ja oszalałam na punkcie foremek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już z kotami, ale dotarły po czasie.Będą w przyszłym roku. Psa udało mi się upolować jednego, ale nie jestem zadowolona z kształtu. Sposobem, jest wycięcie kartonowego czy foliowego szablonu, przykłada się do rozwałkowanego ciasta i wykrawa nożykiem. Robiłam tak piernikowe goldeny :D W tym roku podałam mój przepis, przyszły będzie post foremkowy!

      Usuń

:D